Wygląda na to, że nawet mistrzom świata nie wolno wnosić na halę alkoholu

Chłopaki poradzili sobie wykorzystując stary dobry sposób z colą ;)

Andrzej Wrona przechadzający się pod mix zonie z tajemniczą butelką coli od razu wzbudził zainteresowanie Karola Kłosa, który nawet przerwał swój wywiad i spytał "co tam masz dobrego"?

 

Środkowy dopełnił obowiązków medialnych i podszedł do Andrzejka, który wręczył mu butelkę. Karol wstydził się trochę kosztować na oczach całej Polski, zapewniając, że to tylko cola, Wrona bohatersko własnymi plecami zasłonił kamery, przejął butelkę, a następnie panowie zrobili to, co zawsze robi się po wspólnym łyku "tylko coli". Wpadli sobie w ramiona:

Andrzej Wrona i Karol KłosAndrzej Wrona i Karol Kłos ciacha.net ciacha.net

Całe to sensacyjne zajście zobaczyć możecie poniżej:

 

Dobra, wsłuchałyśmy się w to, co Andrzej mówi na początku opisując zawartość tajemniczej butelki: "dwa miesiące, pięć dni". Czy to rocznik bimbru ważonego przez Andrzeja? Jakie macie pomysły? Co jest w tej butelce? Wpisujcie miasta.

Więcej o: