A co to za piękny kierowca Ferrari?

Chwila, chwila. Sebastian, Ferrari?

Dobrze widzicie, na zdjęciu biczfejsy przy czerwonym samochodzie strzela Sebastian Vettel, który na co dzień od czerwonych samochodów trzyma się z daleka, no chyba, że właśnie próbuje wyprzedzić Ferrari na torze. Ale zanim zaczniecie snuć jakieś teorie spiskowe (choć takie oczywiście w mediach już się pojawiły), Sebastian "zdradził" swoją stację z dobrego synowskiego serca.

Jak donosi La Gazetta dello Sport , kierowca Red Bulla udał się w weekend do Włoch na zakupy. Kierowca postanowił sprezentować tacie model Ferrari California ze specjalną tablicą rejestracyjną HP N1 - HP odnosi się do rodzinnego miasta rodziny Vettel (Heppenheim), N1 - imienia papy Vettela (Norbert).

Czyli alarmy wstrzymane, ale kurde, dobrze mu przed tym czerwonym samochodem.

Sebastian Vettel kupuje FerrariSebastian Vettel kupuje Ferrari fot.gazzetta.it fot.gazzetta.it