Claudio Marchisio ma na sobie jednocześnie najbrzydszą i najfajniejszą czapkę świata

Jeszcze nie możemy zadecydować. Pomożecie?

W ostatnim czasie rozpisywałyśmy się sporo o amerykańskiej wyprawie piłkarzy Bayernu Monachium, której kulminacyjnym momentem była porażka ekipy Pepa Guardioli z gwiazdami MLS oraz wspólne zakupy Roberta Lewandowskiego i Francka Ribery. Ale oczywiście nie była to jedyna europejska drużyna, która przed startem sezonu ligowego postanowiła wyprawić się za morza oceany, i taki na przykład Juventus Turyn polecał do Australii by rozegrać pokazowe spotkanie z gwiazdami tamtejszej ligi.

Sydney powitało gorących Włochów chłodnym podmuchem, ale nic się nie martwcie, nasz rezolutny Claudio był przygotowany na każdą okoliczność. Letnia kolekcja nakryć głowy została w domu...

A z szafy wyciągnięty został prezent od babci z zeszłorocznej gwiazdki.

Nie no, jednak rozkoszna ta czapeczka. Zgodzicie się?

Więcej o: