Siatkarze przepraszają za to, że nie mogli być na premierze "Drużyny"

To nie tak jak myślicie, ta kartka jest tam po coś innego.

Uroczysta premiera filmu dokumentalnego o polskiej kadrze miała miejsce we wtorek w Warszawie , ale jego bohaterowie, nie chcąc zaburzać rytmu treningowego, nad czerwony dywan w Złotych Tarasach przedłożyli szary parkiet w Spale.

Z pewnością nikt nie miał im tego za złe, ale kadrowicze i tak poczuli się zobligowani do przeprosin i w składzie: Wrona, Winiarski, Zatorski, Ignaczak nagrali specjalną wiadomość wideo, w której wyjaśniają, że napięty plan dnia (to ta kartka) nie pozwolił im na uczestniczeniu w wydarzeniu, życzą wszystkim miłego seansu oraz zachęcają widzów do zjedzenia dużej ilości popcornu (bo oni nie mogą). Wszystko na swoim blogu zamieścił Igła.

 

No i proszę, wygląda na to, że chłopcy na tyle poobcowali z kamerami przy okazji kręcenia filmu, że teraz czują się przed nimi jak ratownik na francuskim wybrzeżu . Winar to już w ogóle jakby wrócił z planu filmowego Wilka z Wall Street 2 i miał zaraz poprzybijać piątki z wszystkimi w pokoju.

Cześć, pa, hej!

P.S. Kiedy tak Wronka i Winiar stoją obok siebie razem, patrzymy, analizujemy i dochodzimy do wniosku, że pozycja pierwszego księcia reprezentacji jest jednak ciągle niezagrożona. Winiar na zawsze.

Więcej o: