Zibi Bartman wraca do Plusligi, Jastrzębskiego Węgla i na przyjęcie

A każdy z tych powrotów tak samo zaskakujący.

Pogłoski o tym, że Bartman miałby wrócić do Jastrzębia pojawiały się w czasie zamieszania z roszadą trenerską w klubie, mówiło się o tym, że były zawodnik zespołu miałby zastąpił w nim udającego się na kontrakt do Turcji Michała Kubiaka. No ale jak to, oponowali sceptycy, przecież Zbyszek po przestawieniu przez Andreę Anastasiego na atak zarzekał się, że "Bartman przyjmujący już nie wróci", a jeszcze kilkanaście dni temu twierdził, że na 95% nie zagra w Pluslidze.

No i nas wszystkich przechytrzył. Co się święci domyśliłyśmy się już wczorajszego popołudnia, kiedy siatkarz w enigmatyczny sposób zapraszał na wydanie magazynu Polska 2014 ze swoim udziałem.

Bartman ogłaszaBartman ogłasza Fot.facebook.com Fot.facebook.com

A, że również na środowy wieczór Jastrzębski zapowiadał wyjawienie informacji o tym, kto będzie następcą Kubiaka na przyjęciu, cóż, 2+2=Zbigniew Bartman w Jastrzębskim Węglu.

Trzeba przyznać Zbyszkowi, że potrafi budować napięcie i robić show, bo w studiu Polsatu pojawił się w bluzie (z której wystawała podejrzanie wyglądająca pomarańczowa lamówka), a po chwili nastąpiło uroczyste odsłonięcie:

Bartman w Jastrzębskim Węglu!Bartman w Jastrzębskim Węglu! Fot.polsatsport.pl Fot.polsatsport.pl

Jak Bartman tłumaczył swoje niespodziewane posunięcie? O ile zawsze wypowiadał się z pełnym wsparciem i zrozumieniem dla decyzji Anastasiego o przestawianiu na atak, której trzymał się konsekwentnie w karierze klubowej, teraz pojawiają się określenia jak "zaistniała taka sytuacja", "wymagał ode mnie żebym w klubie grał jako atakujący". A dlaczego Jastrzębski? Siatkarz przypomina, że miał przedłużony kontrakt z Jastrzębskim, który zerwał by móc rozwijać się w innych klubach jako atakujący (nie będąc przy okazji zmiennikiem Michała Łasko) dla dobra reprezentacji. Teraz wraca, by wypełnić kontrakt.

embed

Pełną wypowiedź obejrzycie na stronie Polsatu Sport .

Wow. Uff. No i co Wy na to wszystko? Cieszycie się z powrotu Bartmana na polskie parkiety. My, co najmniej z jednego powodu, tak: będzie ciekawiej ;)

Więcej o: