Dziś dzień zaczniemy z kolejną tatuażową zagadką (i ładnym udem)

Tym razem będzie jednak siatkarsko i dosyć przyjemne dla oka.

Brzydkie tatuaże atakują nas ostatnio zewsząd, a najwięcej z Brazylii, gdzie co trzeci piłkarz ma chociaż jeden tatuaż, a co piąty z nich posiada dyskusyjne walory estetyczne. Dziś, dla odmiany, mamy dla Was nowy tatuaż siatkarza.

Koszulka i spodenki już wszystko zdradziły, no przynajmniej narodowość pana, podejrzewamy, że niektóre z Was poznały już po udzie (nie ma się czego wstydzić dziewczyny), a reszta uzmysłowiła sobie, który włoski siatkarz lubi się tatuować i też już wie. Dla całej reszty wszelkie wątpliwości rozwieje poniższy filmik:

 

I jak wrażenia? Nie wszystko widać, nie wiadomo co to jest (ale na pewno nie puchar, ani poprzeczka), ale wygląda całkiem ładnie i mimo rozmiarów minimalistycznie, hm?

Więcej o: