Spuściłyśmy na chwilę Zbyszka z oka i patrzcie co się stało

Mamy nadzieję, że w tej torebce są nożyczki. I golarka.

Był taki czas w zeszłym roku, że Zibiego Bartmana można było spotkać WSZĘDZIE, jego postępującą ekspansję umieściłyśmy wśród najważniejszych wydarzeń 2013 , tym bardziej zauważalne jest teraz małe odsunięcie się siatkarza na dalszy plan (również i na naszych skromnych łamach).

Tylko, że wiecie co się dzieje, kiedy spuszczamy kogoś na chwilę z oka. Golenie się na łyso.

embed

Albo robienie sobie fryzury na kucyka.

embed

Tym razem Zbyszek nie obmyślił chyba super koncepcji swojego imidżu, wygląda nam to raczej na "nie golę się, nie obcinam, nie czeszę". Powagę sytuacji w całości możecie dostrzec na miłych (nie powiemy) pozdrowieniach dla polskich kibiców od atakującego, które zamieścił na swoim Facebooku zespół z Modeny.

 

Ale słuchajcie, są też dobre wiadomości. Bardzo dobre! Zbyszek w ostatniej kolejce ligi włoskiej rozegrał chyba swoje najlepsze spotkanie w barwach Modeny, jego zespół pokonał Cuneo 3:1, a on sam zdobył 28 punktów i statuetkę MVP. Brawo!

No to może nie ma co się czepiać Zbyszka, jeśli zacznie wreszcie grać na swoim poziomie?

Żartujemy, Zibi, bierz nożyczki.

Więcej o: