Stało się. Matthew Anderson mówi po rosyjsku. A przynajmniej (bardzo ładnie) próbuje

Lepszych życzeń noworocznych w tym roku nie dostaniecie. Ani nigdy.

Ktoś w Zenicie Kazań ewidentnie czytuje Ciacha, bo przecież tyle razy, tyle, przy tylu okazjach, życzeniach i filmikach specjalnych ubolewałyśmy, marzyłyśmy, prosiłyśmy o Matthew mówiącego w języku ligi, w której występuje, i oto się doczekałyśmy.

A Matthew wcale z tym swoim brakiem zdolności językowych nie żartował. Gdy próbuje złożyć życzenia noworoczne, rosyjski w jego wydaniu brzmi jakby próbował pozbyć się maku z pomiędzy zębów, dławi się, duka, krztusi, ale to wszystko jest tak urocze, tak wspaniałe, razem z tymi kolegami kręcącymi grubą bekę za kamerą i trzymającymi ściągawki, z Matthew robiącym przerwę na skopanie tychże, no co Wam będziemy więcej mówić.

Dziewczyny, to jest nokaut.

 
Więcej o: