Nico Rosberg zrobi Wam teraz takiego biczfejsa, że będziecie się zbierać trzy godziny

Nie są to żadne żarty, ani przelewki. To, że ktoś nazywa cię czasem Britney albo Księżniczką, nie znaczy, że kiedy wyskoczysz z kombinezonu, ściągniesz czapeczkę, poczochrasz fryzurę i wejdziesz do jakiegoś industrialnego wnętrza, nie zrobisz sobie supergorącej sesji zdjęciowej.

Dziewczęta i Panie, oto przed Wami, biczfejs miesiąca:

embed

A to wszystko za sprawą sesji promocyjnej nowej kolekcji biżuterii Thomasa Sabo, z którym Nico już od dłuższego czasu współpracuje. I z której materiał zakulisowy z wielką przyjemnością Wam teraz pokażemy. Produkt zareklamować trzeba, kierowca może jest trochę tą biżuterią za bardzo obwieszony, ale poza tym...

embed

Oglądajcie!

 
Więcej o: