Na dobry początek tygodnia: Zibi Bartman mówi Wam ciao!

Co jeszcze słychać u naszych zagranicznych orzeszków?

Misiek Winiarski leczy kontuzję łydki, ale reszta naszych siatkarzy grających za granicą jest w wysokiej formie, leżą i pachną , wygrywają mecze, liderują swoim drużynom, zawierają przyjaźnie. Wszystko.

W ostatniej kolejce włoskiej Serie A doszło do pięknego polskiego pojedynku. Lube Banca Marcerata podejmowała Casę Modenę. I choć faworytem była Macerata z Bartkiem Kurkiem, która wygrała w lidze wszystkie mecze, to Zbysiu i spółka troszkę utrudnili życie rywalom i owszem przegrali, ale dopiero po tie-breaku. Tym samym są pierwszą ekipą, która urwała punkty Maceracie.

Oddajmy głos Zbyszkowi, który specjalnie dla nas skomentuje to spotkanie.

 

No ciao Zibi, ciao. Si, si, molto bene.

To nie koniec specjalnych komentarzy dla nas! Złapany na gorąco po meczu Bartek Kurek:

 

Brakuje jeszcze tylko "świetnego wyboru".

Opuszczamy słoneczną Italię, by odwiedzić Francję i Montpellier i Mateusza Mikę, no i przepraszam Mikuś, ale Żuliena. Liga francuska ma już za sobą jedenaście rozegranych kolejek, Montpellier na dzień dzisiejszy zajmuje 6. miejsce w tabeli, a nasz polski Mateusz radzi sobie całkiem nieźle. (Dodajmy, że trenerem Montpellier jest Philippe Blain. Czy ktoś tu wyczuwa jakieś powołania do kadry czy jednak nie?).

I jeszcze na koniec o Movemberze. Montpellier bardzo aktywnie zaangażowało się w akcję z wąsami, gdzie się człowiek nie odwrócił tam wyskakiwały wąsy. Resovia mogła czuć czuła oddech Francuzów na plecach przez cały miesiąc.

embed

No ej, Żuliena to ja się jednak trochę boję i choć Rafa Redwitz wygląda całkiem nie najgorzej to czyż nie lepiej bez tego czegoś pod nosem?

embed

Witaj grudniu, żegnaj Movemberze, zostańcie nocne koszmary z wąsami w roli głównej.

Więcej o: