"Dostać w twarz piłką od Ivana Miljkovica to przyjemność", czyli katastrofa Politechniki na Torwarze

We wczorajszej zapowiedzi super pojedynku w Pucharze Challenge ubolewałyśmy nad brakiem telewizyjnej transmisji z tego wydarzenia, dziś możemy się chyba tylko cieszyć  ograniczonej liczby świadków torwarskiej rzezi.

Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie spodziewał się, że Politechnika będzie w stanie pokonać mocarne Fenerbahce, ale na pewno można było liczyć przynajmniej na nawiązania walki. Tymczasem, tak jak obawiał się trener Bednaruk, jego podopiecznych zjadł strach i trema, a mecz rozstrzygnął się już w szatni. Po trzech krótkich i przegranych kolejno do 17, 17 i 14 setach, szkoleniowiec mógł tylko przeprosić kibiców, którzy kupili bilety na to przykre widowisko, a siatkarze w krótkich słowach podsumowywali: zagraliśmy żałośnie".

Na szczęście/niestety aż tyle tych kibiców do przepraszania nie było.

Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Jakichkolwiek pozytywów starał się szukać libero Warszawiaków Michał Potera, który przynajmniej będzie miał co opowiadać wnukom:

Niestety wcale niewiele lepiej było w pucharowym meczu polskiego zespołu, który można było obejrzeć wczoraj w telewizji. Zaksa Kędzierzyn - Koźle po kiepskim spotkaniu przegrała nieoczekiwanie z belgijskim Knack Roeselare 1:3 oddalając od siebie tym samym rundę play-off.

Cała nadzieja w Resovii Rzeszów, która w swoim spotkaniu Ligii Mistrzów podejmie dziś wieczorem (20:30) Czeskie Budziejowice. No alarms and no suprises, please.

Więcej o: