Nowy szkoleniowiec polskiej kadry siatkarskiej dopiero za miesiąc?

W środę Anastasi spotkał się z przełożonymi by wspólnie *wyciągnąć wnioski* po trzech porażkach reprezentacji z rzędu, ale do żadnych decydujących rozstrzygnięć jeszcze nie doszło.

Podobno Włoch nie ma już żadnych sprzymierzeńców w związku i jego losy są przesądzone. Oficjalnie decyzja ma zapaść na kolejnym posiedzeniu PZPS-u kiedy decydentom przedstawiony zostanie raport przygotowany przez Wydział Szkolenia. Jego termin nie został jeszcze ustalony. Opuszczający siedzibę związku przy ulicy Bagno (serio?) trener nie miał zbyt wiele do powiedzenia oczekującym go dziennikarzom.

Nie mam niczego nowego do powiedzenia. Od ostatniej naszej rozmowy nic się nie zmieniło. No chyba tylko pogoda, która na tyle się pogorszyła, że psuje mi wakacje, które zaplanowałem na Sycylii - cytuje Anastasiego Przegląd Sportowy.

Jakie scenariusz bierze teraz pod uwagę Przedpełski i spółka? Związek jest ponoć podzielony na frakcję "polską" i zwolenników zatrudnienia trenera z zagranicy. Opcja polska to trener Resovii Andrzej Kowal, który już zapowiedział, że ewentualną rękawice by podjął. Takie rozwiązanie nie przekonuje osób odpowiedzialnych za kontakty ze sponsorami. Ich zdaniem szkoleniowiec mistrza kraju jest za mało charyzmatyczny i nie da sobie rady z gwiazdami reprezentacji. Z drugiej strony, wszyscy zdają sobie sprawę z ryzyka jakie wiązałoby się z zatrudnianiem kogoś nie będącego na bieżąco z polską siatkówką tak krótko przed mundialem. No i wiemy już, że z pozyskaniem naprawdę wielkich nazwisk może być problem .

Pat jest w interesie tej pierwszej grupy (zwolenników opcji polskiej). Może on trwać długo, nawet miesiąc. Tak, by opadł kurz, a kibice zapomnieli o bolesnej porażce w ME. Wtedy stojącym za kandydaturą polskiego trenera ma być o wiele łatwiej przeforsować swój odważny pomysł - przewiduje na łamach sport.pl Przemysław Iwańczyk.

I co Wy na to?

Więcej o: