Pożegnanie z Anastasim jest już przesądzone? Kto za niego?

Żadne decyzje jeszcze nie zapadły, ale nazwiska potencjalnych następców Włocha już padają. I są naprawdę gorące!

Jeszcze przed startem mistrzostw prezes Przedpełski zapowiadał, że jeśli Polska nie zdobędzie na Euro medalu, potrzebne będą zmiany. Nie było żadnych deklaracji wprost, ale podobno nawet sam Anastasi jest świadomy, że to jego ostatnie dni w kadrze. Włoch miał się szczególnie wylewne żegnać ze swoimi podopiecznymi przed odlotem do ojczyzny, skąd wróci w przyszłym tygodniu, by złożyć związkowi raport i poznać swój los.

A związek chce z decyzją spokojnie poczekać na wyjaśnienia trenera. Wiceprezes PZPS ds szkolenia Witold Roman w rozmowie z Przeglądem Sportowym zapewnia, że do żadnych zwolnień nie dojdzie dopóki nie zostanie zakontraktowany następca z najwyższej, tak jak Anastasi, półki. Sam przyznaje jednak, że Andrei raczej bronić nie będzie.

Nie podoba mi się brak konsekwencji u selekcjonera. Po przegranej Lidze Światowej mówił, że mamy zespół na medal po czym przyjeżdżamy do Trójmiasta i Anastasi tłumaczy, że nie jesteśmy nawet faworytem grupy. Trochę jest tak, że dopasowujemy rzeczywistość do tego co nam pasuje. Jeżeli mówimy, że walczymy o medal, to bądźmy konsekwentni. Nie zmieniajmy tego, bo mieszamy też w głowach zawodnikom.

A więc kto mógłby przejąc schedę po Włochu? Na giełdzie nazwisk już od kilku dni pojawia się Władimir Alekno i Hugh McCutchceon - obydwaj trenerzy nie pracują teraz z żadną reprezentacją, Alekno ma natomiast zobowiązania klubowe (Zenit Kazań) plus dopiero co zrezygnował z prowadzenia swoich rodaków, trudno ocenić na ile byłby gotów podjąć nowe reprezentacyjne wyzwanie.

To oczywiście na razie rozważania czysto teoretyczne, może jeszcze powinnyśmy się z nimi wstrzymać, a może Wy akurat uważacie, że Anastasi powinien dostać kolejną szansę?

A jak na ewentualną zmianę trenera zapatrują się sami siatkarze? Ci, co zrozumiałe, nie są na razie bardzo wylewni.

Bardzo się cieszę, że nie ja o tym decyduję. Chciałbym, żeby to była mądra decyzja, poprzedzona analizą i rozwagą. Nie róbmy niczego pochopnie. Z przyjemnością podejmę rękawicę jeszcze raz pod batutą Anastasiego. Jestem jednak gotów przyjechać na kadrę, ktokolwiek będzie jej trenerem - zapewnia zapytany przez Przegląd Sportowy Bartek Kurek.

I co Wy na to wszystko?

Więcej o: