No to teraz zagadka dla Was, o którym z kadrowiczów trener Anastasi powiedział...

To co wyżej na obrazku: "Złoszczę się na niego, bo cały czas się uśmiecha".

To nie jest trudna zagadka, bo to naprawdę rzuca się w oczy. Ot choziażby relacjonując mecz ze Słowacją , który siatkarz ów rozpoczął w szóstce, w ciągu dwudziestu minut zdążyłyśmy napisać, wykorzystując trzymającą się nas na tych mistrzostwach morską metaforykę:

20:01 Najszczęśliwszy na boisku wydaje się być XX, który przed pierwszą zagrywką uśmiecha się jakby zebrał najwięcej muszelek na kolonii.

20:18 Wracamy do gry nierozwiązanymi problemami w przyjęciu, na szczęście blokiem popisuje się Magneto. I jeszcze jeden blok! I jeszcze jeden! XX ucieszył się jakby znalazł największego kraba na plaży. 18:16, czas dla gości.

Wiece już?

embed

[fot.zaksa.pl]

W rozmowie z Przeglądem Sportowym Andrea Anastasi żartuje sobie, że nie może z tym Boćkiem wytrzymać.

Rozmawiam z nim po meczu i mówię: "Grzegorz, jak obijasz blok i piłka spada  nasze pole, to punkt jest dla przeciwników", a ten się śmieje! I odpowiada mi: "Hej trenerze, ale przecież serwuje i blokuje bardzo dobre". Po czymś takim nie mogę nic powiedzieć - śmieje się trener.

Zdecydowanie chciałybyśmy, żeby były to jedyne zmartwienia Andrei Anastasiego w dalszej części mistrzostw. A całą wypowiedź na temat wesołego Boćka obejrzycie tutaj>>

Więcej o: