Michał Winiarski idzie w San Marino i mówi, że poziom siatkówki w Europie się wyrównał

No ale dobra, serio mamy się teraz bać tych Turków?

Nikomu chyba przypominać nie trzeba, że polscy siatkarze swoje zmagania na mistrzostwach Europy rozpoczną dziś wieczorem od spotkania z Turcją. No to teraz quiz: ilu tureckich siatkarzy znacie? Cicho, co? (My znamy dwóch, ale tylko dlatego, że mamy za sobą wstępny risercz do konfrontacji). Nasi najbliżsi rywale w rankingu FIVB zajmują pozycję, do której nie przypuszczałyśmy nawet, że klasyfikuje się zespoły (48.miejsce), tuż za takimi potęgami jak Pakistan i Kongo.

Na rozmowę o rywalach grupowych dał się namówić Michał Winiarski, zaczyna się ona mniej więcej w 3/4 materiału, a więc akurat w momencie kiedy udało nam się włączyć do rozmowy (porzuciwszy bezrefleksyjne gapienia się na piękniejszego z każdym dniem Winiara).

Wydaję mi się, że to jest naprawdę ciężka grupa. Mecze, które rozegraliśmy teraz w Lidze Światowej z drużynami teoretycznie słabszymi pokazują, że teraz jednak siatkówka tak się wyrównała, że czasami trzeba się naprawdę natrudzić żeby wygrać z zespołami notowanymi dużo niżej. Myślę, że pierwszy mecz będzie dla nas ciężki, gramy z reprezentacją Turcji gdzie wydawałoby się jesteśmy murowanym faworytem, będzie to mecz, którym będziemy chcieli dobrze wejść w turniej, wiadomo też, że pierwsze mecze rządzą się swoimi prawami. Mam nadzieję, że zagramy dobry mecz i to pozwoli nam z takim pozytywnym kopem wejść w te mistrzostwa - ocenia przyjmujący.

Nie no, ale to chyba tylko taka kurtuazyjna gadka, co nie? Mamy nadzieję, że Winiar tak naprawdę nie obawia się Turków a rozgadał się tak tylko ze strachu o to, że Przemek Iwańczyk zaraz spyta go temperaturę piersi .

(Wywiad Winiara jest czwarty w kolejności).

Anastasi dla Sport.pl: Najlepiej w ME grają ci, na których się nie stawia

Zobacz wideo

Jak myślicie, jest się kogo/o co bać?

Więcej o: