O co chodzi Winiar, nie lubisz powidła?

Siatkarze reprezentacji Polski witani w Bydgoszczy po królewsku.

Polscy siatkarze i sztab szkoleniowy prosto z Francji udali się do Bydgoszczy, gdzie już jutrzejszego wieczoru w hali Łuczniczka podejmą reprezentację Argentyny w nadziei na pierwsze zwycięstwo w tej edycji Ligi Światowej.

Natenczas podejmuje się ich w Bydgoszczy obiadami, a na jednym z nich czymś ekstra. Hotel w którym przebywają siatkarze odwiedził prezes Kujawsko - Pomorskiego Związku Piłki siatkowej Ryszard Ciężki wraz z członkiem zarządy Jerzym Winiarskim, by wręczyć ekipie Anastasiego...koszyk powideł.

Przebywacie wiele dni poza domem, więc powidła strzeleckie wytworzone domowym sposobem niech przez chwilę przybliżą Wam najbliższych - powiedział wręczając podarunek prezes.

[źródło:plusliga.pl]

Zaraz, zaraz, zaraz. Jerzy Winiarski? Ostatni raz kiedy sprawdzałyśmy, tak na imię miał związanyc z bydgoską siatkówką tata Michała. No to wszystko jasne. Co mu będą jakieś kwaśne dżemy przybliżać dom, skoro dom przybliży się sam kiedy Winiar wstanie z fotela?

Tymczasem większe zainteresowanie powidłami miał wykazać Krzysiek Ignaczak, który stwierdził podobno: "chętnie poznałbym proces smażenia powideł w Strzelcach Dolnych".

No Igła, uważaj. Zibi Bartman powiedział kiedyś "ciekawe jak warzy się piwo". I wiemy jak się skończyło.

Myślicie, że Krzysztof Ignaczak znalazł dla siebie nową niszę marketingową?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.