Zibi Bartman zdradza kulisy współpracy z Okocimem

"W tajemnicy powiem, że miałem już okazję dostarczyć zgrzewkę do naszej klubowej szatni".

Jesteśmy straszne. Zibi udziela wywiadu-rzeki, w naprawdę fajny, ciekawy i taki, że nie można nie nabrać do Zbycha szacunku sposób opowiada o tym jak znosi rolę rezerwowego w Resovii, w niebanalny sposób komentuje rywalizację finałową z Zaksą, wspomina o swojej sytuacji w kadrze, a my wiercimy się na krześle, tupiemy nóżką i czekamy kiedy zacznie się rozmowa o piwie.

Zanim jednak pojawia się temat alkoholu, Zbyszek, podpuszczony przez dziennikarza, opowiada o zwyczajach muzycznych panujących w rzeszowskiej szatni.

Pół żartem, pół serio powiem, że Grzegorz Kosok jest odpowiedzialny, żeby wozić tzw. boomboksa, czyli sprzęt grający. Ludzie dziwią się przechodząc obok naszej szatni, że dobiega z niej taki huk, iż nie wiadomo, co się dzieje. Za wyjazdowe mecze jest odpowiedzialny DJ Lotman, a w Rzeszowie zdarza się, że to ja włączam swojego iPoda i w zależności od nastroju, dobieramy muzykę.

No i proszę, spodziewałybyście się, że z Kosy taki dźwiękowiec?

Ale dobrze, piwo. Zibi zaczyna od genezy współpracy z marką Okocim i płynnie przechodzi do zwyczajów alkoholowych kadry. Wyznaje, że Andrea Anastasi (miłośnik whisky, naturalnie w małych ilościach) nie widzi problemy w piwku *na zakwasy* po treningu.

A czy ze współpracy z Okocimem wynikły jakieś profity dla kolegów z Resovii?

W tajemnicy powiem, że miałem już okazję dostarczyć zgrzewkę do naszej klubowej szatni.

Tylko zgrzewkę? - obrusza się dziennikarz.

Nie mogę powiedzieć, ile sztuk się tam znalazło, bo sportowcy zostaliby posądzeni o pijaństwo, ale mogę powiedzieć, że szybko się rozeszły (śmiech).

Nie wątpimy.

embed

Cały wywiad przeczytać możecie na stronie Przeglądu Sportowego >>

A tutaj przypomnieć możecie sobie słynne wideo z Zibim - certyfikowanym piwowarem.

Więcej o: