Kuba Jarosz wróci do Plusligi?

W ostatnim czasie plotki transferowe miały mocno emigracyjny charakter, miło słyszeć, że być może doczekamy się wielkiego powrotu.

Sezon ligowy dla reprezentacyjnego atakującego zakończył się na ćwierćfinale Serie A, w którym jego Andreoli Latina uległa wielkiej Maceracie. Chwilę wolnego siatkarz postanowił wykorzystać na wizytę w rodzinnym Świdniku, gdzie miejscową drużynę, Avię Świdnik, trenuje jego starszy brat Marcin.

embed

W międzyczasie zdążył również podzielić się swoimi planami na klubową przyszłość. Mimo, że Jarosz był wyróżniającym się zawodnikiem w drużynie, dla której siódme miejsce w lidze można uznać za jak najbardziej satysfakcjonujące (dodajmy do tego finał Pucharu CEV), pozostanie we Włoszech wcale nie jest przesądzone.

Podobno takim rozwiązaniem jest zainteresowana Latina, ale Kuba, w dzisiejszej rozmowie z Przeglądem Sportowym , wyjawia, iż jego sytuacja wcale nie jest taka kolorowa. Klub ma zalegać z wypłacaniem pensji, a do tego doszła ostatnio nieprzyjemna sprawa z kontuzją, której zdaniem włoskich lekarzy nie było!

Pod koniec rozgrywek odniosłem kontuzję barku. Włoscy lekarze zapewniali mnie, że wszystko jest OK. Choć odczuwałem ból mówili, że to nic poważnego. Po sezonie przyjechałem na badania do lekarza kadry , bo ból nie ustępował i wyszło na jaw, że mam pęknięty stożek rotatorów. I tak naprawdę klubowy lekarz nie powinien dopuścić mnie do gry! - denerwuje się reprezentant Polski. - Nie wiem czy ktoś to zrobił z niewiedzy czy z premedytacją, mam jednak wrażenie, że powinno się o mnie bardziej zadbać.

Nic dziwnego, że Jaroszowie nie spieszy się z podpisaniem nowej umowy, co więcej, powrót do Polski jest dla niego realną opcją.

Nie mam zamiaru się spieszyć. Pierwszy raz od dawna będę mógł podjąć samodzielnie decyzję o swojej przyszłości, bez pośpiechu. Chcę wybrać mądrze. Powrót do Polski byłby dla mnie dobrym rozwiązaniem.

Jak uważacie, gdzie w kolejnym sezonie wyląduje Kuba Jarosz? Gdzie powinien?

Więcej o: