Liga Mistrzów, Ligą Mistrzów, ale zgadnijcie kto wczoraj przyszedł na świat!

No to już chyba wiemy, dlaczego wczoraj Cescy tak namiętnie ostrzeliwał trybuny.

Nie musiałyśmy długo czekać od ostatniego epizodu z serii "Barca Baby Boom". Ledwo co w miniony czwartek Pedro powitał na świecie swojego pierworodnego, a już kolej przyszła na kolejnego piłkarza za składu. Z jednej strony powinnyśmy się tego spodziewać, bo Czesiu termin porodu wyliczył co do dnia, chwaląc się w sobotnim meczu Barcy, że córka przyjdzie na świat za 4-5 dni. Z drugiej zaś? Wydawało nam się, że ciąża Danielli trwa już tak długo, że nigdy nie nadejdzie rozwiązanie.

embed

Zatem to już oficjalne: Lia Fabregas, córa Cesca Fabregasa i Danielli Semann przyszła wczoraj na świat. Moment być może wybrała nieco niefortunny, bo przeszkodziła tatusiowi w świętowania wywalczonego półfinału LM. Fabs zamiast wziąć udział w niekończący poklepywaniu i wzajemnym przytulaniu kolegów na murawie Camp Nou, od razu po końcowym gwizdku udał się do szpitala, gdzie już czekały na niego kobiety jego życia.

embed

Składamy więc radosne gratulacje kolejnym katalońskim rodzicom. Przypominając sobie jego obsesję na Twitterze na punkcie jeszcze wtedy nie narodzonej Lii boimy się, co się dzieje z Cześkiem teraz. Mamy nadzieję, że wypuszcza ją ze swoich ramion chociaż na pory karmienia. A co do mamy Danielli, hmmm... to mamy nadzieję, że poczeka chociaż do piątych urodzin, zanim zacznie Lię uczyć chodzić na trzymetrowych platformach i każe malować usta bordową szminką na co ważniejsze przedszkolne bale.

Tymczasem cieszymy się, że wśród Brayana Rodrigueza, Thiago Messiego, Luki Villa, Milana Pique, Kaia Valdesa i Nathana Pinto (ufff, to chyba już wszyscy, prawda?) pojawiła się wreszcie przedstawicielka płci pięknej i już przygotowujemy dla ciebie etat w naszej redakcji. Jak tylko nauczysz się pisać, koniecznie się do nas zgłoś, kochana!

P.S. No to skończyło się rumakowanie. Teraz naprawdę już nam nie wolno nie lubić Danielli.

embed
Więcej o: