David Villa chyba chce nas dzisiaj wykończyć

sjhd gfdjfd fhg hfd cześć Luca!

Olallę i Zaidę znamy nie od dziś, ani nie od wczoraj. Zachwycałyśmy się ich sukieneczkami/kucykami/kokardkami/czymkolwiek innym przy dziesiątkach drużynowych fiest z serii "dzieci i my cieszymy się w deszczu confetti", zarówno przy okazji tytułów zdobytych przez Barcę, jak i przez La Roję. Ale Luca? Ten malec odkąd urodził się przed dwoma miesiącami nie miał jeszcze swojego oficjalnego debiutu jako Villa. Luca Villa. Wreszcie więc przyszedł na niego czas. W jakiej formie?

Nie żadna tam słitfocia, nie żadna sesja dla Maire Claire, ale po bożemu, starą piękną tradycją - tatuś piłkarz wprowadza na stadion swojego malucha (ubranego oczywiście w mini wersję jego stroju meczowego), którego trzymając w swoich bezpiecznych (acz nie możemy oprzeć się wrażeniu, że lekko nieporadnych) ramionach z rozpierającą dumą, niczym swoje najcenniejsze i najukochańsze trofeum prezentuje fotografom i zgromadzonym na trybunach kibicom.

embed
embed
embed
embed
embed
embed
embed

Nawet nasze "Awwwwwww" w obliczu takich obrazków staje się nieodpowiednie, nawet takie gify

embed

wydają się nie opowiadać w pełni naszego stanu emocjonalnego. Rozpływamy się z rokoszy, osiągamy apogeum wzruszenia i chyba potrzebujemy tlenu. jshfg dhg df Luca <333 David <333 Piękniejszego portretu rodzinnego nie widziałyśmy - rozanielony Villuś, skupiony całym sobą na koordynacji uchwytu rąk, nieświadomy powagi całej sytuacji i ucinający sobie drzemkę Luca , a jakby jeszcze było mało tulące się obok dwie latorośle.

I patrzcie, co one mają we włosach!

embed

Też chcemy!

P.S. A na już zdecydowanie bardziej obszerną relację ze wszystkich slitfoci wydarzeń z maczu reprezentacyjnego La Roja zapraszamy w poniedziałek.

Więcej o: