Rafa jednak występuje w Indian Wells, ale nie to jest najważniejsze [WIDEO]

No dobrze, to jest ważne. Bo gdyby nie wystąpił, siłą rzeczy nie zagrałby takiego meczu pokazowego z Juanem Martinem del Potro.

Po kolei. Całe szczęście, ale okazało się, że prasowe doniesienia o wycofaniu się Rafy z turniejów Indian Wells i Miami okazały się wyssane z palca. Byłoby to zresztą dziwne posunięcie, bo wyniki ostatnich turniejów granych przez Hiszpana pokazują, że forma jest.

Rafa wygrał w Acapulco, w finale pokonując nie byle kogo, tylko swojego kolegę Davida Ferrera. W nagrodę dostał piękne sombrero i gruszkę. Tak, gruszkę. To jest chyba ten moment, kiedy powinnyśmy zacząć myśleć o galerii najdziwniejszych pucharów świata sportu?

REUTERS/HENRY ROMERO

Zostawmy jednak kształt tego pucharu w spokoju. Ważne, że dobre występy i sympatia organizatorów sprawiły, że Rafa został zaproszony do udziału w pokazówce promującej rozpoczynający się dziś turniej BNP Paribas Open, znany szerzej jako Indian Wells , w którym wystąpi cała światowa czołówka. Wszyscy rozstawieni zawodnicy, w tym Jerzy Janowicz w pierwszej rundzie mieli wolny los, więc na emocje będziemy musiały jeszcze chwilkę poczekać.

A póki co wspomniana pokazówka. Pierwszy senną atmosferę spotkania przełamał właśnie Rafa, który stwierdził, że single są dla słabych i zaprosił do pary Bena Stillera (aktora, którego pewnie kojarzycie, a jeśli nie, to obejrzyjcie "Poznaj moich rodziców"). Juan uznał, że sam nie da im rady, wiec poprosił o pomoc pewną dziewczynkę. A dalej było dużo śmiechu i zabawy, jak to zwykle w bajkach bywa.

Sweet :) I nawet wybaczymy Benowi, że nie wiedział, że po punktach zdobytych "po siatce" nie wypada się cieszyć!

 
Więcej o: