To się DZIEJE naprawdę drogie Dziewczęta. Tak Camille Lacourt walczy z seksizmem

Zdjęcie Camille'a Lacourta w czerwonych szpilkach i podejrzanym blezerze wywołało dziś rano wśród Was spory popłoch. Oskarżałyście swoje zmysły o nagłe odejście, świat o kończenie się, cywilizację, o podążanie w złym kierunku, a fotografów i stylistów o działanie w antyciachowym spisku.  Tymczasem tak to właśnie jest, jak się wyrywa rzeczy z kontekstu i Clifford Geertz przewraca się w grobie.

A pamiętacie jeszcze wąs Jensa? Też budził w nas rozpacz i oburzenie, i też okazał się być poświęceniem w słusznej sprawie. I tak właśnie jest ze szpilkami (całkiem zresztą ładnymi) Camille'a. To część akcji, jaką francuski magazyn Marie Claire przygotował z okazji nadchodzącego Dnia Kobiet.

Camille, oraz inne znane francuskie osobistości - m.in, polityk Daniel Cohn-Bendit, dziennikarz Xavier de Moulins czy piosenkarz Christophe dali się sfotografować w tych samych czerwonych szpilkach. Po co? Po to, by zwrócić uwagę na wciąż występujące we Francji nierówności pomiędzy kobietami, a mężczyznami. Jak choć by to, że wciąż 80% rodzicielskich i domowych obowiązków wykonywanych jest przez kobiety, albo że otrzymują one niższą płacę za tę samą pracę. Albo, że Marta Domachowska rozebrała się dla Playboya a Jerzy Janowicz nie.

Dziennikarki Marie Claire chcą by 8 marca solidaryzujący się z kobietami mężczyźni wyszli na ulice w szpilkach. Camille i jego koledzy z sesji zdjęciowej uczynili pierwszy krok.  I wiecie co? Może i jest to pierwsze zdjęcie w historii Camille'a Lacourta, na widok którego nie mamy kłopotów z oddychaniem i nie chce nam się płakać z nadmiaru piękna, ale teraz, kochamy Camille'a jeszcze bardziej.

Zresztą, całkiem zgrabnie mu w tych szpilkach.

Więcej o: