"Asguhf sjdfgdf djfgh and Happy New Year"

Korepetytorka angielskiego do Realu Madryt pilnie potrzebna.

O tym, że nagrywane corocznych życzeń przez piłkarzy Realu Madryt to jedna z lepszych rzeczy (zaraz obok dwunastu różnych rodzajów ciast i ciastek na stole), jaka może nas spotkać na Święta, wiedziałyśmy już gdzieś między turlaniem się ze śmiechu z albiolowego "nininini", a wzruszaniem się nad pierwszymi końskimi zalotami Criska uwiecznionymi przy klubowej choince. Dzisiaj tylko utwierdzamy się jeszcze mocniej w tym przekonaniu i pozwalamy, by stało się nieuniknione - Sergio na takowym filmiku zrobił nam dzień.

Póki co to mamy tylko Hiszpana w pojedynkę silącego się na klika ciepłych słów dla fundacji Realu, ale podejrzewamy, że wkrótce przybędzie mu towarzystwo. Na szczęście Sergio świetnie broni się sam, ba! Więcej niż świetnie: perfekcyjnie co do milimetra ułożona fryzura, pełna powagi postawa i obowiązkowa ubrana na biało choinka w klubowym muzeum w tle. Ach, byśmy zapomniały, jeszcze wyuczona w pocie czoła formuła z życzeniami w języku angielskim. Oczywiście, że wyuczona formułka musi być.

A co w niej? Hmmm to znaczy, podejrzewamy, że byśmy Wam z przyjemnością powiedziały o czym tutaj Sergio peoruje, ale jest tyci tyci problem - rozumiemy tylko ostatnie 5 sekund z jego przemowy, które zawiera "Marry Christmas and Happy New Year". Ale i tak jest fajnie. I przkomicznie.

Hmm...no całkiem ładne te życzenia.

embed

O mamuniu. Sergio kochamy Cię. Kochamy twój akcent, twoje "łi how", ten cały ten wysiłek widoczny na twarzy pod tytułem "żebytylkosięniepomylićżebytylkosięniepomylić", a także ulgę która widać, gdy przychodzi do sprawdzonego "Meri Krismtas".

Mamy jednak nadzieję, że postępy Mesuta w hiszpańskim idą dobrze, bo pomijając już całe raczej niewerbalne porozumiewanie na którym głownie opiera się wasz bromans, to i tak daleko on nie zajdzie z takimi barierami językowi.

P.S. Nasz błąd, rozumiemy jeszcze "hajjj!" na samym początku.

Więcej o: