Nie, wcale nie mamy obsesji na punkcie Kaia Rooneya

Ani trochę.

No dobrze, może piszemy o nim trochę za dużo i za często, może faworyzujemy go wśród innych piłkarskich dzieci, ale kaman, on jest taki słodki... I naprawdę, tylko wyeksploatowany do granic możliwości gif z Marshallem jest w stanie oddać jak bardzo.

embed

No ale bo zobaczcie, ten czerwony kubraczek, te różowe policzki, to rozkoszne, ufne spojrzenie, ta zdziwiona mina... Jak tu się nie rozpłynąć... Mały saneczkarz, awwww.

Już boimy się pomyśleć, co będzie, gdy urodzi się jego siostra (albo brat) i Wayne zacznie wrzucać zdjęcia z braterskiej opieki nad młodszym z Roonejątek. No przecież umrzemy. Umrzemy.

A swoją drogą - co się dzieje z Archiem? Dlaczego tak dawno go nie widziałyśmy?

Więcej o:
Copyright © Agora SA