Ok, gracze City wyrastają nam tu na królów sezonu świątecznego

Zazwyczaj nie lubimy, jak ktoś gwałci nas emocjonalnie wymuszając rozmarzone "aaawww" z naszych gardeł, ale Mario Balotelli i Carlos Tevez robią to w sposób, któremu nie można się oprzeć.

Niedawno pokazywałyśmy Wam Roberta Kubicę Pablo Zabaletę i Kuna Aguero w roli niebieskich Mikołajów, oraz Mario Balotellego, który nie rozumie czerstwych dowcipów. Najwidoczniej Wasze westchnięcia i zauroczone minki słychać i widać było aż w Manchesterze (razem z naszym "Awww"), bo chłopcy z City mają tego więcej.

Co tam, przegrane derby , ważne, żeby nauczyć się dobrze pakować prezenty pod okiem doświadczonego kolegi. Kolegi, który w swojej niebieskiej czapce gra tym razem rolę Zgrywusa (czy jak tam nazywał się ten Smerf, co wiecznie marudził). Skupiony, poważny, pouczający, zasadniczy Carlos Tevez i rozbrajająco nieporadny Mario:

 

I ten ton, którym Carlito mów:

Mario, use your head a bit, no wonder people say you're daft

Umieramy.

embed
Więcej o:
Copyright © Agora SA