Kimi bardzo,ale to bardzo, chciałby nam złożyć życzenia świąteczne

Ale świat sprzysiągł się przeciwko niemu. Uśmiech included. Must see.

Przez następne półtorej minuty będziecie miały wrażenie, że zacięła Wam się płyta Kimi będzie nas przepraszał, że nie może bawić się z nami na świątecznej imprezie (szkoda, zaopatrzyłyśmy się w pokaźną ilość lodów), bo musi być na Gali FIA w Stambule. Mówi o tym z takim samym entuzjazmem, z jakim zwykł opowiadać o odpadnięciu z wyścigu, wygranej grand prix, zdobytym mistrzostwie, prezentach gwiazdkowych, nowym samochodzie czy końcu świata.

A znając Kimiego wierzymy, że Gala to prawdziwa mordęga.

Niemniej, nie dość że Kimi nie może z nami być, to jeszcze nie może nas za to porządnie przeprosić, bo wszyscy i wszystko (dosłownie) uparło się, by akurat w momencie nagrania zawracać mu głowę. Ale "hello everybody" opanował do perfekcji.

Na koniec musi paść słynne angielskie słowo na "s", bo Kimi nie byłby przecież sobą, gdyby go nie użył raz na 60 sekund. Nawet po fińsku w ustach Kimasa brzmi jak "kurka wodna".

Zresztą zobaczcie same.

 
Więcej o: