Z archiwum H: słitfocie z USG, wymiany mieszkań i obiady z prawdziwego zdarzenia

Czyli słodkie zamieszanie, które mogli zrobić tylko Hiszpanie.

*** Messi może sobie wychowywać małego Thiago z dala od obiektywów, ale w świecie hiszpańskim obowiązują zgoła inne standardy - nawet nie trzeba jeszcze technicznie pojawić się na świecie, by w świecie twitterowym być oficjalnie zaprezentowanym. Chyba już wiecie, co mam na myśli, oto co Geri wczoraj wrzucił na swojego Twittera, pokazując małego Ulicito na pierwszych kadrach

embed

No to już wiemy, kto po porodzie będzie próbował wyrwać pielęgniarkom swojego pierworodnego, żeby zrobić mu słitfocię.

P.S. Rozumiemy rozpierającą Geriego ojcowską dumę, te całe #excited, no ale zdjęcia z USG jednak nie oznaczyłybyśmy tagiem #cute

*** A skoro już weszłyśmy na temat Baby Boomu, to jeszcze oficjalnie pozwolimy sobie ogłosić, że czas skończyć z etapem zaprzeczenia, bo... oficjalnie został ogłoszony błogosławiony stan Danielli. Czesiu w obecności milionów swoich fanów na Twitterze wszem i wobec potwierdził to, o czym media trąbiły od tygodni. Będzie dzidziuś!

embed

I tak też zakończył się pewien etap na portalu ciacha.net, gdy to Ciachoredaktorki bezwstydnie hejtowały Daniellę [*]. Przyszłej matki małej Czesławy hejtować nie wypada.

Co więcej, mamy również "hot plotę", która mówi, że mała pani Fabregas ma nosić imię "Lea" i stąd też ta literka "L", którą tworzy z palców Czesiu podczas celebracji gola. No, tak, wersja z Legią wydawała się jednak nieco podejrzana.

embed

Mówi się też, że przyszli rodzice dostaną niejako w spadku obecny apartament Piqueiry, która jeszcze przed narodzinami dziecka zamierza przeprowadzić się na obrzeża Barcelony, gdzie zakupiła nowiutki dom. Czyli wszystko zostaje w rodzinie.

*** Są jeszcze na szczęście tacy Hiszpanie, którzy potomstwa nie wyczekują, a co za tym idzie, mogą się skupić na swoich innych priorytetach. Na przykład byciu Cesarzem Facebooka, najlepszym kapitana na świecie i posiadaczem bardzo nieudanej grzywki na swoim czole. Drogie Panie, oto Iker słitfociarsko, acz wzruszająco wspierający swojego kontuzjowanego kolegę i prezentujący tę nieszczęsna fryzurę.

embed

Na szczęście Marcelo poziomem fajności swojej nadrabia za dwóch.

*** W Madrycie jednak z cyfrówką bawił się jeszcze inny hiszpański byczek. Przed obejrzeniem jednak tej fotki prosiłybyśmy Was o zajęcie stabilnej pozycji siedzącej, wzięcie głębokiego oddechu i przygotowanie się na to, że słitfociarski świat już nigdy nie będzie taki sam. Sergio już na zawsze zmienił kanony, które do tej pory definiowały focię z obiadu. Do tej pory wystarczył do niej stół, prowizoryczny posiłek i przynajmniej jedna osoba obecna na zdjęciu. Teraz? Teraz prawidłowa, porządna focia z obiadu ma moc - wygląda tak:

embed

Wiemy, że to zakątek Hiszpanów, ale Mesuciątko i jego mina <333

*** Okej, Iniesta, no to jeszcze ty dołóż swoje tradycyjne trzy grosze do tych fejsowo-twitterowych nowości. Czyżby dla odmiany kciuk?

embed

Tak Andresito wspierał swoich przyjaciół z drużyny, którzy podejmowali Benficę, gdy on sobie odpoczywał w domowych pieleszach.

*** Na szczęście w ten tydzień to nie tylko słitfocie, słitfocie i słitfocie. Mamy też bardzo miłą odmianę w postaci profesjonalnie nakręconego materiału filmowego będącego spotem reklamowym! Taaak! Osobiście może nie jesteśmy fankami Assassin's Creed, ani też nie za bardzo przychodzi nam do głowy na jakiej podstawie producenci wybrali sobie za twarze jej trzeciej edycji akurat Ramosa i Pique, ale naprawdę miło ich widzieć w czymś świeżym, zwłaszcza, że reklamy naprawdę są ładnie zrealizowane i bogate w wiele intensywnych spojrzeń z pod kaptura. Grrr...

 
 

Kto by pomyślał, że w takiej stylistyce obaj panowie wypadną nam tak "hot".

*** Jeszcze jedno.  W razie jakbyście opuściły nasze poniedziałkowe podsumowanie 14 kolejki Primera Division , tak wygląda perfekcyjnie wykonany rzut wolny.

embed

A tak wygląda perfekcyjny wywiad pomeczowy.

embed
embed

Rączki na bioderkach! Wszędzie rączki na bioderkach!

embed
Więcej o: