Spotkanie Skry z reprezentacją zostanie rozegrane w nowej rewolucyjnej formule

Mecze toczone do pięciu wygranych setów, sety grane do 15 punktów. Prezes Przedpelski planuje wielki eksperyment.

Przyznamy szczerze, że kiedy czytałyśmy o nowych pomysłach prezesa, minę miałyśmy mniej więcej taką jak kiedy szef F1 ogłaszał plany celowego polewania toru wodą dla urozmaicenia wyścigów. Oczywiście nie są tą rozwiązania tak ekstremalne, chłopcy od wycierania podłogi nie zaczną nagle rzucać mopem w serwującego, ale i tak, pomysł jest co najmniej kontrowersyjny.

Ale po kolei. Sety miałyby być grane do 15 punktów, przy czym ostatnim zdobytym przed daną drużynę mógłby być 16 (nie gramy na przewagi w nieskończoność, najwyższy możliwy wynik to 16:15). W takim układzie na set przypadałaby jedna przerwa techniczna i jeden czas na żądanie do dyspozycji trenera. Wygrywa zespół, który będzie miał na swoim konie 5 zwycięskich setów. Według wyliczeń pomysłodawców mecze rozgrywane w takim systemie trwały mniej więcej tyle samu czasu co obecnie. Po co zatem całe zamieszanie?

Naszym zdaniem uatrakcyjni to widowisko i będziemy z tego wszyscy zadowoleni. Walka będzie od samego początku a nie dopiero od piętnastego punktu w secie - tłumaczy Andrzej Lemek sekretarz generalny Związku.

Nowy system zostanie sprawdzony 16 grudnia podczas specjalnego meczu Skry Bełchatów z kadrą Anastasiego, ale prezes Przedpelski jest do niego na tyle przekonany, że będzie próbował forsować zmiany w CEV i FIVB.

A jak Wam widzą się te pomysły?

Więcej o: