Biczfejs na środę

Po supporcie takim jak wczoraj, ten odcinek musiał trzymać odpowiedni poziom i jednocześnie poradzić sobie bez udziału Holgera. Z tym pierwszym było lekko, z tym drugim nieco ciężej, ale od czego jest Król Biczfejsa jak nie od rozwiązywania wszystkich problemów w związku ze skurczami mięśni twarzy.

*** Tęskniłyście, lamentowałyście, upominałyście się w komentarzach, że bez Króla to bez sensu, że to nie "Biczfejs na środę" i w ogóle. Co możemy powiedzieć na swoje i jego usprawiedliwienie? Może to, że lubimy stopniować napięcie i zwyczajnie chciałyśmy dać wam właśnie zatęsknić trochę zapomnieć o genialności z jaką David posługuje się swoimi mięśniami twarzy, żeby potem rzucić taką biczfejsową bombę jak ta poniżej, taki bezcenny dowód na kunszt Króla i... obserwować Waszą reakcją. Voila!

embed

Warto było czekać?

*** Kto czeka następny w kolejce? Nasz stary, dobry Roo, który wraz z całą drużyną MU biorąc udział w odsłonięciu pomnika Sir Alexa przy Old Trafford, postanowił za pomocą swojej mimiki wypowiedzieć się co na jego temat sądzi. Tak wyglądała jego pierwsza, instynktowna reakcja:

embed

Hmmm... chyba wolałby, żeby był w odcieniach różu.

*** Pozostając w lidze angielskiej, wpadamy z wizytą do chłopców z Chelsea, którzy mają dla nas dawno nie widziany gatunek biczfejsa - biczfejs grupowy. Ale uwaga, jest jeszcze ciekawiej, zważywszy na środek przekazu. Widzicie, dziewczęta na słitfociach widziałyśmy już wiele rzeczy: kciuki, stuwatowe uśmiechy, eleganckie dzióbki ale biczfejsów to my naprawdę (od czasów Mou zmolestowanego przez cyfrówkę Ikera) naprawdę kopę lat nie widziałyśmy. A tu proszę, David Luiz, Oscar, Lucas Piazon, Ramires, owszem, pokazują i to dwukrotnie, że słitofcia i biczfejs mogą być jednością.

.

*** A właściwie to zjawisko "biczfejs na słit foci" (biczfocia?) wydaje się nie pojedynczym zjawiskiem, ale trendem coraz odważniej wchodzącym w świat mediów społecznościowych (tak, Iker, słuchaj uważnie). Wiemy to stąd, że chłopcy z Chelsea nie byli w tym tygodniu jedyni z tego typu twórczością. Thiago (nie Messi, istnieje jeszcze inny Thiago) do zdjęcia na twittera Pinto zapozował wraz ze swoimi 2378345 mięśniami twarzy wykręconymi pod każdym możliwym kątem. Cud, że chłopak nie nabawił się kontuzji. A, no i jeszcze zęby, zęby w złowieszczym szczękościsku też ukazane były.

*** Na koniec jeszcze zawitamy w progi Arsenalu. Nie, nie, tym razem dla odmiany w jego kontekście nie będziemy pisać o naszej ulubionej nasączonej grozą ławce rezerwowych, gdzie przykleja się biczfejsa na twarz, ale o jego trenerze. Taa, zawsze nam się wydawało, że pod tą puchową kurtką gdzieś kryje się niezły potencjał biczfejsowy, jednak dopiero kiedy zobaczyłyśmy to zdjęciem....

embed

...zobaczyłyśmy to bardzo wymowne (bądź jak kto woli "mordercze") spojrzenie, zmarszczone brwi, zaciśnięte usta jakby od tego zależało życie, stwierdziłyśmy ostatecznie ten fakt. Arsene biczfejsa potrafi strzelać.

P.S. No i jeszcze niespodzianka na koniec. Siedzicie na krześle? No to trzymajcie się mocno!

embed

I pozamiatane. Biczfejs Idealny wpisany do kanonu.

Więcej o: