Dejan Vincić za swoje odejście ze Skry wini trenera Nawrockiego

"W klubie próbuje się zamiatać wszystko pod dywan. Po treningu ja, moi koledzy z drużyny i inni obserwatorzy wiedzieli, że powinienem wyjść w pierwszej szóstce".

No i zaczęło się robić trochę brzydko, ale zważywszy na okoliczności pożegnania rozgrywającego z Bełchatowem, nie ma co się temu za bardzo dziwić. Klub postanowił rozwiązać kontrakt z zawodnikiem sprowadzając na jego miejsce doświadczonego Włocha Dante Boninfantego. Komunikat z obozu wicemistrza Polski był raczej lakoniczny, ale bez problemu można było się domyślić, że Dejan po prostu nie spełnił pokładanych w nich nadziei.

To zupełnie inna sytuacja niż z Calą, który był obrażony, że nie gra - tłumaczyli koledzy z boiska. - Vincić po prostu nie sprawdził się sportowo, ale do jego zachowania nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Niestety, sport jest brutalny.

Słoweniec, po odrzuceniu oferty od zespołu z dołu tabeli, wrócił już do Słowenii gdzie postanowił pożalić się nieco lokalnej gazecie. Rozgrywający stwierdza, że nigdy jeszcze nie przyszło mu pracować z trenerem, który tak mało angażowałby się w dialog ze swoimi podopiecznymi.

Od samego początku nie miałem wsparcia ze strony trenera , dlatego postanowiłem odejść, szczególnie w tej sytuacji. Ludzie wokół mnie, nie wierzą w to, co się stało, ale taki jest już sport. Prezes zapewniał mnie, że będę pierwszym rozgrywającym, dlatego zdecydowałem się podpisać kontrakt, chciałem tworzyć wspaniałą historię Skry. Jednak przez trzy miesiące nie mogłem nawiązać dialogu z trenerem . Podobnie było z Calą, który również odszedł - wyjaśnił Dejan Vincić w wywiadzie dla słoweńskiej gazety Ekipa.

[źródło: siatka.org]

Trudno nam oceniać zasadność zarzutów Słoweńca, ale musimy przyznać, że troszkę go rozumiemy i troszkę nam go żal. Trzeba mu też oddać, że stara się być obiektywny i podkreśla, że od strony organizacyjnej i finansowej nie można byłemu pracodawcy niczego zarzucić. Tym bardziej dziwi go "negatywna otoczka", która jego zdaniem wytworzyła sięteraz wokół zespołu z Bełchatowa.

I co Wy o tym wszystkim myślicie?

Więcej o: