Robert i Ania pobiorą się w 2013 roku!

Najsympatyczniejsza para polskiego sportu zalegalizuje swój związek już w przyszłym roku i choć na razie nie chcą zdradzać daty ani miejsca, to jednak nie wyobrażamy sobie, że mogłoby się obyć bez zdjęć przy których  będziemy płakać ze wzruszenia w różowe chusteczki, zajadając osiemdziesiąte pudełko pralinek.

Informację o ślubie planowanym na 2013 rok podają dwa niezależne źródła. Robert przed kamerami niemieckiej telewizji ZDF i Ania na łamach miesięcznika Pani. To właśnie Ania oświadczyła, że dokładne "kiedy i gdzie" chcą pozostawić w sferze prywatności. No ale Aniu, nam nie powiesz? Nikomu nie powiemy, przyjdziemy tylko z ryżem i cyfrówką, i jeszcze wiesz, droga Aniu, jakbyś tam usłyszała, że Mats nie ma osoby towarzyszącej bo Cathy tfu, tfu, zaniemogła czy coś, to...

No dobrze, narzeczonym oczywiście gratulujemy, a w rzeczonym miesięczniku "Pani"znajdziecie wywiad z Anią , w którym opowiada ona o wspólnym życiu z Robertem. Oprócz rzeczy, o których już wiemy, jak np., że na początku nie chciała słyszeć o chłopaku-piłkarzu, że większość czasu spędza w pociągach, że uwielbia jak Robert dedykuje jej gole, Ania opowiada też o kilku mniej znanych szczegółach i aspektach związku z Robertem.

Na przykład, kiedy muszę wstać o 4 rano na samolot do Warszawy, a on jeszcze śpi, rysuję wielkie serce na lustrze kredką do oczu. Albo kiedy wyjeżdża na mecz, ustawiam na jego laptopie tapetę z naszym zdjęciem z wakacji. Robert potrafi mnie zaskoczyć bukietem róż. Przekornie pytam: "Za co?". Odpowiada: "Za to, że jesteś wyjątkowa!".

Marshall, chodź, tu pokaż, co o tym sądzimy:

embed

Robert zresztą też wypowiada się dla "Pani" i jest jeszcze ciekawiej:

Czasami wkurzam się, kiedy zostawia mi w samochodzie porozrzucane papierki, błyszczyki, okulary. Albo kiedy wychodzi z domu i zapomina wyłączyć telewizor. To roztrzepanie wynika z tego, że robi dużo rzeczy jednocześnie. Zdarza się nam razem chodzić na zakupy. Ania zawsze dopytuje, w czym lepiej wygląda. Jeśli usłyszy, że coś mi się nie podoba, jest zła i mówi, że się nie znam.

Awww. Bo się nie znasz.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.