Jeszcze słowo o Bartmanie u Wojewódzkiego, czyli kto nie dał się poderwać Wodziance

No zgadnijcie. Na Zet.

Ach ten Zibi. Tutaj niby na wizji specjalnie szybko pije wodę i domaga się wkroczenia Pani Wodzianki, a jak przyszło co do czego, to nie ma, do widzenia.

Po zeszłotygodniowej wizycie siatkarze w studio show, Pani Wodzianka zdradziła, że próbowała poderwać naszego Zibiego, ale jej wysiłki spełzły na niczym. Niestety nie chce nam zdradzić więcej szczegółów przebiegu spotkania, natomiast na pytanie co poszło nie tak, co nie zadziałało, rozkłada bezradnie ręce i mówi: "to ja się pytam!".

Mamy pewne pomysły, ale nie będziemy takie. Całe (króciutkie) nagranie z Wodzianką opowiadającą o Bartmanie możecie zobaczyć tutaj>>

Więcej o: