Uwaga! Odkryłyśmy bromans w kadrze!

Nasz biało-czerwony, własny, polski bromans! Tęcze! Tęcze!

Odkryty dzięki chłopcom z Facebooka Sport.pl, którzy znaleźli dla nas pewien uroczy filmik. Filmik pokazuje kulisy sesji zdjęciowej polskich piłkarzy przed meczem z Urugwajem, ale główną rolę odgrywa w nim chemia, mięta i w ogóle something in the air pomiędzy... Marcinem Wasilewskim a Przemkiem Tytoniem! Z czego w ogóle nie zdawałyśmy sobie wcześniej sprawy.

Te końskie zaloty, a potem ta pełna pensjonarskiej nieśmiałości korespondencyjna wymiana komplementów....

 

No nie, cóż za urocze krygowanie się, cóż za panieńskie uśmiechy, cóż za niemal pałająca dzięcielina na policzkach obu kadrowiczów, gdy Wasyl mówi, że Tytoń to "przystojniacha", ten zaś stwierdza, że jest "zaraz za Marcinem Wasilewskim". A my jesteśmy w biało-czerwonym bromansowym niebie!

PS. Krychowiak i jego zwierzenia o żelu to taka wisienka na torcie.

Więcej o: