Z archiwum H: Złoty But, czapki krasnoludków i chodząca perfekcja.

I wszystkie inne zawirowania, które działy się w ostatnim tygodniu w hiszpańskim świecie. Wierzcie, lub nie, ale te w Lidze Mistrzów to były akurat najmniejsze z nich.

*** Na początek mamy Ikera, bo tak bardzo jak kochamy szatnię Realu i wzory z kafelek w tamtejszej łazience, tak cieszymy się z miłej odmiany zarówno w zakresie tła jak i osób towarzyszących, jaka zaszła w jego słitfociatskiej krainie. Cyfrówka wraz z Ikerem (no dobra, Sarą też) dostała wychodne i cała trójka udała się w wolny wieczór do "El Circo de los Horrores" w Madrycie. Efekt? Uroczy.

embed

Tego drugiego zdjęcia na profilu Ikera nie było, ale nie mogłyśmy darować sobie puszczenia w świat tego zmieszanego uśmiechu Sary pt. "zrobiłeś już to zdjęcie? mogę już go wreszcie puścić?". Stawiamy trzy kilo muffinek, że Iker zmusił ją do niego.

embed

Chyba nie widziałyśmy jej w tak delikatnym makijażu od... yyy... w zasadzie to nigdy jej w takim nie widziałyśmy.

*** Tymczasem jak mawiają "lepiej późno niż później", więc UEFA postanowiła rozdać Złotego Buta dla najlepszego strzelca EURO 2012 jakieś miliard i jeden dzień po zakończeniu turnieju (serio, czy tylko my mamy wrażenie, że to było w poprzednim stuleciu?). Nie szkodzi, jego laureat, Fernando Torres przyodziany w garnitur z opóźnieniem i uśmiechający się delikatnie znad swojej nowej złotej zabawki wygląda wciąż zjawiskowo.

embed
embed
embed

No, jeszcze jeden dzień z rzędu zachwycaniem się kostkami mlecznej czekolady w miejsce tęczówek Torresa , a popadniemy z mocne uzależnienie. A, nie, właściwie to już dawno w nie popadłyśmy.

*** Ktoś wspominał coś o czekoladzie? Bo chyba takowe wiórki znajdują się w lodach Fabregasa, którymi się zajadał podczas ostatniego wypadu do kina. Tak, Instagram Cesca po ostatnim "Wesołego Halloween " nie spuszcza z tonu i prezentuje nam zbliżenie na lewy profil Hiszpana (całkiem nam się podoba ten zarost), który w pełnym skupieniu rozkoszuje się gałką lodów. Straciatella? Chyba tak.

embed

Czyżby jakiś współny wypad z Villą?

*** No właśnie, przed tygodniem biłyśmy na alarm: jak to na zgliszczach Messilii i Fabrique tworzy się nowy bromans między Villą i Czesiem (Fabrilla?), a tutaj okazuje się, że bić na ten alarm nie ma co, a przynajmniej o zgliszcza tego drugiego. Bo Pikuś nie tylko o całej sprawie wie, akceptuje, ale i do tajemnych schadzek tamtej dwójki się przyłącza.

Skąd wiemy? Z z tych oto robiących nam dzień fotek - uchachanych zmarzniętych, zmutowanych krasnoludków na ławce rezerwowych, które tak beztrosko umilały sobie czas, zamiast wspierać kolegów w meczu z Celtikiem.

embed
embed

Przepraszamy, ale David na tym ujęciu zasługuje co najmniej na tapetę naszego telefonu.

*** Przechodzimy jednak do Sergio bo u niego wielkie zmiany życiowe się dzieją. Spokojnie, spokojnie, żadne deklaracje z panią Rubio (no właśnie, coś się ostatnio wyciszyło, czy to cisza przed burzą?), ale twitterowe rewolucje. Ramos wreszcie dorósł do decyzji o zmianie zdjęcia profilowego! Jaką nową wizytówkę nam zaserwował? Żadną słitofcię, tylko profesjonalną fotkę meczowego fotografa.

embed

Nie narzekamy, bo Sergio ma tak rozmarzony wzrok, że same się rozmarzone robimy....ale mało to ujęć dla Men's Healt było, że żadnego wybrać się nie dało?

A z nowości z jego twitterowego konta, mamy jeszcze to zdjęcie. Z dwoma kolegami i z dwoma szalikami.

embed

No cóż, jak Sergio obraca się w takim modowym towarzystwie jak ten kolega po prawej, to my się już nie dziwimy skąd czerpie swoje kontrowersyjne inspiracje.

*** A na "do widzenia" kilka ot takich randomalnych ujęć chodzącej po ulicach Madrytu perfekcji w któreś z ostatnich słonecznych popołudni. Perfekcji w każdym calu kurtki jeansowej, piaskowych spodni i brązowych trzewiczków. No i oczywiście ray-banówi i białych słuchawek Iphona. O mamusiu.

embed
embed
embed
embed

Ciekawe jak to jest tak sobie chodzić z perfekcją pod rękę, co Nagore?

Więcej o: