Bartman - Pliński 1:0

Atakujący Resovii na zaczepki środkowego Skry chciał odpowiedzieć na boisko i zrobił to w najlepszy z możliwych sposobów.

Mariusz Wlazły może odetchnąć, hala na Podpromiu ma już chyba swojego nowego ulubieńca :) Trudno oceniać czy Daniel Pliński sobie na to zasłużył, po prostu powiedział szczerze, to co myślał, a że nie była to może do końca przemyślana wypowiedź, pokazał wczorajszy pojedynek na szczycie.

Przypomnijmy, że Plina zarzucił Bartmanowi, że daleko mu do klasy sportowej Grozera i nie jest on godnym następcą Niemca w drużynie  mistrza Polski, a lepsze ku temu szanse na ma jego rodak Jochen Schoeps. I rzeczywiście, to on wybiegł na boisko w pierwszym składzie, ale po słabym początku (który - gwoli sprawiedliwości - zanotowała cała drużyna), został zmieniony przez asa reprezentacji Polski. I od tego momentu to był mecz Bartmana. Słodka zemsta?

Ja bym nie nazwał tego zemstą. Cieszymy się ze zwycięstwa, to są ważne dwa punkty. Szkoda, że nie udało się wygrać za trzy, ale to spotkanie tak się potoczyło, że to my byliśmy tym zespołem, który gonił, a nie prowadził. Dla mnie to temat zamknięty. Myślę, że nie ma co z tym już polemizować - ucina Zbyszek.

Niby temat zamknięty, ale widać było, że sukces we wczorajszym pojedynku ma dla Bartmana wyjątkowy smak. Czujne oczy mogły zauważyć, że swoją statuetką MVP wymachiwał w stronę rywala.

To nie było w kierunku przeciwników. Skierowałem ją tylko i wyłącznie w kierunku Daniela Plińskiego. Więcej nie będę tego komentować, bo wydaje mi się, że nie ma sensu. Wystarczy odpowiedzieć na boisku swoją grą, a ja to zrobiłem. On ma takie zdanie o mnie, jego sprawa. Może je mieć. Żyjemy w wolnym kraju i nikt mu tego nie zabroni.

Oj Zibi, tym tortem trzeba było rzucić!

embed

Mamy nadzieje, że na tym "konflikt" się zakończy, wolałybyśmy się skupić na ważniejszych rzeczach czyli włosach Michała Winiarskiego. To znaczy tej, siatkówce.

Więcej zdjęć z meczu na stronie Resovii Rzeszów>>

Więcej o: