Ramos&Rubio Watch: coming out czy nie coming out?

Jeśli jesteś Fernando Torresem zamiast klikać w te dwie różowe strzałeczki na dole lepiej idź do najbliższego fryzjera i zrób sobie nowy balejaż. My stawiamy.

O słynnej od paru tygodni w Hiszpanii pani Pilar Rubio pisałyśmy już Wam przed dwoma tygodniami. Że to dla niej ten Bryan Adams na Twitterze był. Że poznali się z Sergio i teraz według rodzimej prasy są zakochani, szczęśliwi i planują piątkę dzieci i labradora.

embed

No dobra, Fernando, może bez tego ostatniego.

Jak jednak znamy liczne, mniejsze lub większe, podboje Sergio, a także długą i piękną tradycję coming outów słynnych hiszpańskich par (Piqueira, romantyczna podróż w brudnym aucie, Carbonillas i wydarzenie stulecia przed kamerami, Cesc i jego arabskie wypociny na Twitterze), niczego ostatecznie nie można stwierdzić, póki on nie nastąpi.

Na taki też mieli nadzieje hiszpańscy paparazzi, gdy dostali informację w poniedziałkowy wieczór, że para jest właśnie na romantycznej kolacji w ekskluzywnej madryckiej restauracji. Od razu więc tłumnie obstawili wszystkie mniej lub bardziej ewakuacyjne wyjścia. Jednak jeśli liczyli, że para opuści lokal w dzieląc namiętne pocałunki, bądź chociaż w czułych objęciach, musieli obejść się smakiem. Każde, jak gdyby nigdy nic, udało się w swoją stronę, wsiadło do swojego auta i odjechało w swoją stronę.

embed
embed
embed

Zanim jednak to się stało, zdążyli zrobić kilka zdjęć, z których nam udało się pocieszyć niekorzystnym ujęciem Hiszpanki (he he), a zaś im - wypatrzyć intrygujący tatuaż na lewej dłoni piłkarza. Widzicie go? Zbliżenie na drugim obrazku? To nic innego jak napis "Rubio" w ładnej czcionce. Rubio, tak jak brzmi nazwisko Pilar.

Myszka zamarła nam w dłoniach, w redakcji zapadłą grobowa cisza. Dobrze wiemy jak to jest, najpierw tatuaż, a potem ani się obejrzysz, a soft porno rozgrywa się przed kamerami na całym świecie . I to nieco mniej soft też, prawda Czesiu?

Nagle jednak jakimś cudem racjonalizm doszedł do głosu i znając się nie od dziś z hiszpańskimi tabloidami, przed puszczeniem plotki dalej, złamaniem tysięcy serc i zaprzepaszczeniem szans Chelsea na jakiekolwiek gole w tym sezonie, postanowiłyśmy zrobić odpowiedni "risercz".

I co? Ciachoredaktorki kontra magazyn "Hola" 1:0. Okazuje się, że tatuaż na ręce Sergio widniał już przed rozpoczęciem intensywniejszych kontaktów z panną Pilar, a Rubio to wcale nie na cześć jej nazwiska, ale na cześć ojca Sergio, który w dzieciństwie nosił taką ksywkę. Oto jak prezentował go Ramos w lipcu 2012.

embed

No i po strachu, co Fernando?

embed
Więcej o: