Awwww....Lukas Podolski mówi po angielsku!

Nie ma to jak porządna porcja słodkości we wtorkowe przedpołudnie.

Co prawda nie wiemy, czy taka ilość cukru w organizmie nie jest przypadkiem szkodliwa, ale zapewne zastanowimy się nad tym, jak już przestaniemy wydawać z siebie na zmianą "Awwww" i "Ojej", a także uśmiechać się do ekranu, jakby Poldi rzeczywiście mógł to zauważyć.

O co właściwie to całe zamieszanie? Ano o to, że Lukas Podolski przed paroma dniami udzielił pierwszego wywiadu jako zawodnik Arsenalu, a przynajmniej pierwszego, który jest dłuższy niż trzy standardowe pytania, z "Jak się czujesz jak Kanonier?" na czele. Jest porządny wywiad, na siedząco i z dziwnym tłem za Poldim, jest w nim o wizycie w Nigerii, o tańcach z Bacary'm Sagną, ale przede wszystkim jest przeprowadzany po angielsku.

I wychodzi na to, że albo Lukas w szkole na wagary nie chodził, albo do przejścia na Emirates Stadium szykował się już wcześniej uczęszczając na jakiś kurs językowy. Bo choć gdy usłyszałyśmy na początek wydukane "werry guttt" nie wróżyłyśmy w miarę płynnej konwersacji, to potem zrobiłyśmy...

embed

Bo takie rzeczy piłkarzom często się nie zdarzają. A poziom stuprocentowego skupienia, jaki był wymalowany na jego twarzy, spojrzenie, jakby od jego intensywności zależało zrozumienie dziennikarza i ten nerwowy uśmiech nieustannie błąkający się na ustach....Awwwwwww "very, very sweet". I już chyba zapomniałyśmy jak Poldi potrafi być rozkoszny w jedny w swoim rodzaju sposób.

Rada dla początkujących w nauce angielskiego: jak nie wiesz co powiedzieć, jak wzbogacić swoją wypowiedź - umieszczaj "very" w każdym zdaniu.

A tak serio, to kochany Arsenalu, chyba nawet nie wiesz, jak dobrą decyzję podjąłeś tego lata. A jak nie wiesz, to przewiń do 0:55, spójrz na ten uśmiech, spróbuj nie rozpłynąć i przemyśl to jeszcze raz.

Więcej o: