Mamy dwa złota w Londynie! Majewski i Zieliński "robią nam wieczór" [ZDJĘCIA]

W końcu, w końcu, w końcu rozwiązał się worek z medalami. Po niesamowitych brązowych wioślarkach - ?Czas na dużych chłopców' - powiedział spiker w konkursie pchnięcia kulą i duzi chłopcy sprawili, że jesteśmy teraz najszczęśliwszymi dziewczynkami we wszechświecie.

Najpierw do nieba (do nieba! nuci Izabela Trojanowska) zabrał nas Adrian Zieliński w podnoszeniu ciężarów, pokonując Rosjanina i Irańczyka (którzy w sumie sami się pokonali, ale to Adrian wytrzymał psychicznie, mimo spalonej próby, która zdawał się go kosztować 10 lat życia), a potem Tomasz Majewski obronił złoto z Pekinu!

Usłyszałyśmy "Mazurek Dąbrowskiego", popłynęły łzy, kolejne popłyną jutro podczas dekoracji Tomasza Majewskiego. Mamy dwa złote medale, a dzięki dość dziwnym i nieco kontrowersyjnym zasadom klasyfikacji medalowej (liczba złotych medali jest decydująca) wyprzedziliśmy w klasyfikacji Australię! Heeeel yeah!

Więcej o: