Formułowe podsumowania: GP Niemiec

Alonso wygrywa i wprowadza dziewczynę oficjalnie na salony, Jenson wraca do gry, a Lewis robi rumor.

Wiesz, że jesteś oficjalnie witana na salonach F1, kiedy Andrzej Borowczyk podnosząc głos o trzy tony wypowiada twoje imię oraz kiedy pojawiasz się w agencyjnych zdjęciach. Musimy przyznać, że nowa wybranka serca Fernando Alonso w trochę bardziej eleganckiej wersji wygląda trochę mniej na 15 lat naprawdę ładnie, dziewczęco i nie bójmy się tego słowa: sympatycznie.

embed

Młoda Dasza lepszego wyścigu na debiut w padoku nie mogła sobie wybrać, jej ukochany po świetnej jeździe przez cały weekend wywalczył swoje 30. zwycięstwo w karierze. Które sprawiło mu sporo spontanicznej radości:

embed

Ekhm.

embed

Nie mniej powodów do zadowolenia miał Jenson Button, który po serii mizernych startów wreszcie powrócił na podium. Początkowo na jego najniższy stopień, ale po karze dla Sebastiana Vettela zawędrował na drugi.

No właśnie, biedny Sebastian to (prawie) największy przegrany wyścigu. Miało być wreszcie zwycięstwo w domowym wyścigu, skończyło się na nieczystej walce o drugą pozycję. Sędziowie nie mieli litości dla wyprzedzania po poboczu i w rezultacie Niemiec spadł aż na piąte miejsce. Tym samym na trzecią pozycję wskoczył Kimi Raikkonen i trochę szkoda, że FIA nie zarządziła powtórzenia dekoracji, zawsze to jakaś okazja więcej do popodziwiania Fina w jego nowej króciutkiej fryzurze (jak za starych McLarenwych czasów!):

embed

Swoją drogą, martwiłyśmy się nieco czy incydent z szykaną nie wpłynie negatywnie na stosunki na linii Vettel - Button, i rzeczywiście tuż po wyścigu można było wyczuć delikatne napięcie...

embed

Ale na podium to był już stary dobry Sebson:

embed

A na koniec został nam jeszcze największy przegrany wyścigu. Lewis Hamilton zaprzepaścił szanse na dobre miejsce już na starcie, nieszczególnie miał ochotę jechać dalej, a później w przypływie ambicji zabrał się za wyprzedzanie dublującego go chwilę wcześniej Vettela. A i tak skończyło się w garażu.

To nie było miłe z jego strony - stwierdził po wyścigu Niemiec. To jest trochę głupie przeszkadzać w ten sposób liderom. Myślę, że to potencjalnie mogło kosztować nas pozycję względem Buttona - dodał.

A Wy, co myślicie o manewrze Lewisa? Czy waszym zdaniem kara dla Vettela była sprawiedliwa? I wreszcie, jak podoba Wam się nowa fryzura Kimiego i dziewczyna Fernando?

Więcej o: