Mesut Ozil sprawił, że mój gigantyczny kac właśnie się anihilował

Zdezerterował ze strachu przed objawionym pięknem speszenia w czystej formie.

Jak to możliwe, że zdjęcie, od którego najwyraźniej pan fotoszop trzymał się na odległość, zdjęcie, które bezlitośnie obnaża wszelkie mankamenty i tak zwane "niedoskonałości cery" Mesuciątka, które pokazuje go od dołu (a przecież nikt, nikt nie wygląda dobrze fotografowany od dołu!), może być tak zachwycające? Oddawać tyle prawdy o delikatnej naturze jego speszenia, o słodkiej melancholii  błąkającej się na dnie tych jego wielkich oczu, o naturalnej i niewymuszonej, a jednak perfekcyjnej maestrii z jaką potrafi on przewracać oczami!

Tęcze, tęcze.

Więcej o: