Formułowe podsumowania: GP Europy

I kto by pomyślał, że wyścig w Walencji przed którym z reguły trzeba sobie ścielić łóżka, robić kawę, okaże się najciekawszym w całym sezonie?

Dramaty jednych, szczęście drugich. Festiwal dramatów rozpoczął Sebastian Vettel, który zmierzał sobie pewnie po zwycięstwo, a tu krach. Wybuch złości #1:

 

Kolejny ofiarą chochlika technologicznego padł biedny, biedny Groszek. Wybuch złości #2:

 

I kiedy już wydawało się, że emocje w tym szalonym wyścigu się skończyły, mistrzowie fajerwerków na ostatnich okrążeniach zwarli szyki by przyprawić kibiców i komentatorów BBC o jeszcze jedną palpitacje serca w Walencji. Wybuch złości #3:

 

Czekałyśmy jeszcze, jak największemu pechowcowi sezonu wybuchnie gejzer pod samochodem na ostatnim okrążeniu, ale nie tym razem. Schumacher dojechał na podium (z 12 pozycji na starcie!) i wzruszył się jak w najlepszych latach:

 

Ale i tak tytuł bohatera wyścigu może trafić w tylko jedne czułe ręce.

embed

Owszem, Alonso pomógł pech rywali, ale nie zapomnijmy, że kierowca Ferrari startował z 11 pozycji i zwycięstwo zawdzięcza przede wszystkim swojej fenomenalnej jeździe. Bez wzruszeń na mecie również nie mogło się obejść:

 

Widzicie, całe podium płakało na finiszu do radia. No, prawie całe.

I Webbo jak ładnie pojechał, z P18 (!) na P4.

embed

I Force Indie jak cisnęły, Nico jaki ładny.

embed

Co to był za wyścig.

P.S. Wituś pyta, czy wszystkie widziałyście jak wyprzedzał Massę.

P.S. 2. Rozrywki spotkały nas również na konferencji prasowej, na której kierowcy zwyczajowo wypowiadają się w języku ojczystym. Zobaczcie przeuroczego językowego faila Michaela Schumachera, który przysporzył o uśmiech na twarzy samego Kimiego Raikkonena:

 
Więcej o: