Anglia - Ukraina: Błyskawiczna Alko-gra

O awans do ćwierćfinału walczyć dziś będą Anglia i Ukraina, drużyny twarde, nieustępliwe, męskie i waleczne. Zresztą, sam występ Ukrainy jest wystarczającym powodem, żeby się napić, a jak do tego gra taka Anglia jak ostatnio, to na trzeźwo się nie da...

Co pijemy? Gra Anglia z Ukrainą, więc wódkę na pewno, ale co jeszcze? A, no tak, herbatę.

Kiedy pijemy?

Uwaga! Jeśli okaże się, że mecz będzie komentował Dariusz Szpakowski pijemy jeszcze przed gwizdkiem dwie kolejki na znieczulenie. Jeśli z kolei Jacek Laskowski możemy oszczędzić z drowie i nie pić - i tak będzie ciekawie. A jeśli kto inny - jedną, prewencyjnie na nudę.

Za powrót Wayne'a Rooneya i jego przebywanie na boisku dłużej niż do 45. minuty

Za zdrowie Coleen Rooney, bo jak wypijemy wystarczająco dużo, to może okaże się, że Kraków ma jednak tę plażę.

Kiedy Ukraińcy strzelą pierwszego gola. Za pomyślność sąsiadów i za ratowanie honoru gospodarzy turnieju, i za wieczne życie Szewczenki. Siema Szewa:

embed

Za tę koszulkę Joe Harta, i żeby jej już nigdy nie zdejmował:

embed

Kiedy Anglicy strzelą na wyrównanie. Za wyspiarską waleczność i emocje.

Żeby Teodorowi wyszła słitfocia:

embed

A Wayne był zadowolony z fryzury...

embed

Kiedy Andy Carroll ściągnie gumkę z włosów, rozpuści je na wietrze, a potem znowu zwiąże. Albo wiecie co? Pijemy wtedy dwa razy. I trzeci raz, gdy zrobi coś takiego:

embed

Pijemy, żeby śmiać się jak oni...

embed

...ale nigdy, żeby wyglądać jak on.

Przestajemy, kiedy Anatolij powie stop...

embed

No chyba, że NAGLE pojawi się Robert Lewandowski i powie:

embed

'Ze mną się nie napijesz?'

Chociaż to może już oznaczać, że jesteście zbyt pijane i jednak naprawdę powinniście przestać.

Zobacz nasze poprzednie alko-gry>>

Więcej o: