Najpiękniejsze 22 sekundy w historii marki Pepsi

Zwane też roboczo "najpiękniejszymi 22 sekundami o jakich Ciachoredaktorka mogła sobie wymarzyć w czwartkowy poranek wczesne popołudnie", ewentualnie jeśli wolicie "22 sekundami, które sprawią, że wasz puls już nigdy nie wróci do starego, dobrego tempa".

Kiedy oglądałyśmy Messiego latającego na lodówce w towarzystwie Torresa i Drogby myślałyśmy, że to wtedy Pepsi przeszła samą siebie i że lepiej nie będzie. Ale nie, to był tylko taki skromny pokaz jej umiejętności marketingowych, zalążek możliwości maksymalnego wydobycia piękna ze swoich "twarzy". Pepsi przeszła samą siebie właśnie teraz. Nie, to raczej Claudio przeszedł samego siebie. A życie jest piękne.

Po pierwsze, Pepsi nie mogło sobie wybrać lepszego włoskiego ambasadora. Po drugie, specjalista od tworzenia scenariuszy spotów reklamowych zasługuje na podwyżkę. Może nie za bardzo wiemy jaką rolę w promowaniu napoju gazowanego mają najazdy w zwolnionym tempie na piękne długie rzęsy Claudio, piękne przeszywające szare oczy, jeszcze piękniejsze przedramiona i rasowy biczfejs na najpiękniejszej jego twarzy o idealnych rysach, ale wiemy na przykład, że podłoga redakcji jest twardsza niż myślałyśmy, bo w ciągu tych 22 sekund zdarzyło nam się kilka razy na niej wylądować. Po trzecie: Nie ma takich wyrażających bezbrzeżny zachwyt słów mogących wyrazić nasze odczucia odnośnie tej reklamy, tak samo jako nie ma przymiotników mogących wyrazić boskie piękno jakim emanuje w niej Marchisio - na szczęście są gify.

embed
embed
embed

Więc jeśli jesteście gotowe na te najpiękniejsze 22 sekundy w historii Pepsi i czwartkowych poranków w ogóle oraz, by zapomnieć jak brzmi instrukcja obsługi dróg oddechowych, to zapraszamy:

Miło było prowadzić ten portal, dziewczęta. Dziękujemy, że byłyście z nami. Teraz najwyraźniej umarłyśmy i Claudio Marchisio właśnie wita nas w raju.

PS. Ale chyba będziemy musiały wrócić z tego raju i napisać o mistrzostwie Włoch dla Juventusu. Ale to jak odetchniemy.

Więcej o: