Raul opuści Schalke

Co gorsza, Europę też opuści. I co, i nie zobaczymy już, zdaniem niektórych, najpiękniejszego z Hiszpanów?

Rozmawiałyśmy ostatnio z queeneriką o tym, że strasznie szkoda, iż Raul spóźnił się nieco na wybuch wielkiej mody na Hiszpanię, hiszpańskość i Primera Division w naszym kraju, bo, nie ujmując niczego Torresowi, Villi, Xaviemu, Panu Idealnemu, Pikusiowi czy Ramosowi - jest Raul niewątpliwie zawodnikiem bardzo przez fanki Hiszpanii niedocenianym.

W głównej mierze zapewne dlatego, że nie 'załapał się' na erę sukcesów hiszpańskiej piłki reprezentacyjnej, trochę dlatego (to chyba jedyna rzecz jaką kiedykolwiek naprawdę zdenerwował nas Jose Mourinho), że nie pasował do koncepcji Realu wielkiego Portugalczyka i choć wszyscy spodziewali się, że żywa legenda Królewskich dokona swego sportowego żywota właśnie tam, on udał się na wygnanie do Bundesligi, gdzie jeszcze raz pokazał, że jest jednym z najwybitniejszych napastników ever. I ładnie było mu w niebieskim.

Teraz jego piękną karierę czeka kolejny zakręt. Nie przedłuży kontraktu z Schalke - klub proponował mu prolongatę umowy o rok, ale przy jednoczesnej redukcji zarobków z siedmiu milionów do czterech.

- Nie zostaję w Schalke. Chciałbym podziękować klubowi, prezesowi i menedżerom za cierpliwość. Myślę, że ta decyzja jest dla mnie najlepsza. Mojej przyszłości już nie ma w Europie. A gdzie będę grał? Skontaktuję się z moim agentem i przedyskutujemy oferty z innych klubów, które otrzymałem. Wszystko ogłoszę w stosownym czasie. Na pewno będzie to mniej wymagająca liga.

Mniej wymagająca liga? Hmmm... Jest chyba tylko jedna możliwość, jaką przyjęłybyśmy bez grymasu rozczarowania i zniechęcenia - MLS. Złota jesień u boku Beckhama, Ljungberga i Terry'ego? Tak, to całkiem ładny obrazek. Ale błagamy, byle nie Katar, Chiny albo Indie...

- Powodów mojej decyzji jest wiele. Wciąż czuję się na siłach, by grać w najlepszych ligach świata, ale najważniejsza dla mnie jest rodzina. A z tą grając w Bundeslidze nie mogłem spędzać wystarczająco dużo czasu. Chcę grać w miejscu, gdzie będę mógł bardziej się jej poświęcić.

- Spędziłem w Gelsenkirchen wspaniałe dwa lata i ten klub zawsze będzie dla mnie bliski. Dziękuję kibicom, którzy zawsze mnie wspierali i doceniali. Nie jest mi łatwo mówić "żegnajcie". Schalke już na zawsze pozostanie częścią mojego życia

Raulu... Będziemy tęsknić... Na szczęście agent piłkarza Gines Carvajal wykluczył możliwość gry w Katarze. Hmmm... a może by tak T-Mobile Ekstraklasa? To też jest, jakby nie patrzeć, mniej wymagająca liga... A wiemy już wszystkie, że w białym mu do twarzy, w stolicach czuje się dobrze... no ok, rozmarzyłyśmy się, ale przyznacie, że Raul w Legii to byłoby coś.

Raul ma 34 lata (a nam się trochę wydaje, że wieczność), z Realem Madryt, którego jest ikoną, wygrał 6 mistrzostw Hiszpanii, cztery Superpuchary i trzy razy Ligę Mistrzów, w której ustanowił niepobity dotąd rekord strzelecki - 71 bramek. W Schalke spędził dwa sezony (to znaczy ten drugi wciąż spędza) zdobywając Puchar i Superpuchar Niemiec. Co dalej?

Więcej o: