Wasz Wituś nadaje z padoku: GP Malezji

Ani chwili wytchnienia dla strudzonego kierowcy wyścigowego.

Zewsząd padają głosy, dziennikarze z całego świata rwą sobie włosy i pytają mnie, czy czuję się w tym sezonie zdegradowany. Jaka degradacja, odpowiadam. Zobaczcie, kto nadal dostaje najfajniejsze prezenty od fanów. Też byście chcieli taką rurkę z kremem dostać, co?

AP/Lai Seng Sin

Taki Icecream na pewno by chciał, a dostał co? Blok rysunkowy.

embed

To i tak lepiej niż Alonso, któremu sprezentowano kartę ze zdrapkami do iPKO.

AFP/GETTY IMAGES/ROSLAN RAHMAN

Ale dobrze, zostawmy prezenty. Chciałem Wam zrelacjonować konferencję prasową, niestety trawa ona nieco ponad trzy sekundy, bo podstępny Alonso nie wytrzymał i puścił cynk o tym...

AFP/GETTY IMAGES/ROSLAN RAHMAN

Że Sebastian właśnie wybiera się pod prysznic.

AP/Lai Seng Sin

I tyle Jensona wydzieli.

GETTY IMAGES/Chris Brunskill

Także się trochę Vettel zdziwił gdy już dotarł na miejsce.

AP/Lai Seng Sin

embed

Ej Jenson Jenson, wszyscy wiedzą, a ty nie wiesz. Sebastian źle się czuję z tym, że nie ma najlepszego samochodu, przeżywa kryzys egzystencjalny, szuka ścieżek, autorytetów, drogowskazów...

AFP/GETTY IMAGES/PRAKASH SINGH

AFP/GETTY IMAGES/PRAKASH SINGH

AFP/GETTY IMAGES/PRAKASH SINGH

No i nie wiedzieć czemu obrał sobie za mentora Alonso.

AP/Dita Alangkara

"Źle".

AP/Dita Alangkara

"Idealnie".

No i gdzie ma teraz biedny Jens szukać pocieszenia, skoro garaż McLarena okupuje najbardziej rozchwytywana modelka Euroazji robiąca sesje dla producenta gaśnic, twarzą którego właśnie została?

REUTERS/TIM CHONG

Lepiej żeby Strażak tego nie widział.

GETTY IMAGES/Mark Thompson

Dobry boże, a co to? Chodź tu szybko chłopcze z Meksyku, udawaj, że partycypujemy w konwersacji, ja jeszcze dla efektu wyciągnę telefon, żeby Mistrz Schu nie widział, że nabijamy się z jego paska.

REUTERS/BAZUKI MUHAMMAD

O nie, jaka wtopa, jaki żal, naprawdę mi dzwoni! Co? A to tylko Eryk znowu się domaga, żebym oddał im wreszcie to służbowe krzesło.

GP MalezjiGP Malezji AP/Mark Baker

Nie oddam.

Wasz Wituś

Więcej o: