Bardzo ładnie: Isia pnie się na szczyt!

Po awansie do ćwierćfinału turnieju w Indiana Wells Agnieszka awansuje w poniedziałek na czwarte miejsce światowego rankingu WTA. Tak wysoko nie była jeszcze nie tylko sama Agnieszka, ale w ogóle żadna polska tenisistka...

...no prawie żadna, bo udało nam się wygrzebać informacje o tym, że Jadwiga Jędrzejowska zajmowała kiedyś ponoć miejsce trzecie. Z tym, że po pierwsze my tego pamiętać nijak nie możemy (z przypomnieniem sobie tak sensacyjnych wiadomości mają problemy nawet nasze babcie), a po drugie pani Jadwiga była może i trzecia, ale ranking był nieoficjalny. A Isia będzie co prawda czwarta, ale za to całkowicie oficjalnie.

A wszystko dzięki nieszczęściu Jamie Hampton, z którą Agnieszka grała wczoraj w 1/8 finału. Po wygraniu pierwszego seta 6:3, Radwańska zwolniła, a Hampton wręcz przeciwnie - zaczęła się coraz bardziej rozkręcać. I kiedy klęska była już o krok, a my nie miałyśmy już paznokci do obgryzania, Amerykankę zaczęły łapać skurcze nogi, które zmusiły ją w końcu do poddania meczu w trzecim secie.

A że niedawna jeszcze liderka rankingu - Karo Woźniacki, której coś ostatnio nie idzie nie tylko na korcie - swój mecz przegrała, to teraz nasza Isia przeskakuje ją właśnie za karę w rankingu. Sorry Karo.

Agnieszka Radwańska i Karolina WoźniackaAgnieszka Radwańska i Karolina Woźniacka Fot. Mark J. Terrill AP

Radość z sukcesu Radwańskiej przyćmiewa nam tylko troszkę wizja ćwierćfinałowego pojedynku w Indiana Wells, w którym Agnieszka ma się zmierzyć z Wiktorią Azarenką - tą samą, z którą poległa już w tym roku trzykrotnie.

Ale to jeszcze nie w tej sekundzie, więc zamiast się na zaś stresować, pocieszmy się na razie z awansu w rankingu.

Najbardziej pamiętne momenty Australian Open 2012 >>

Więcej o: