To przykre, kiedy sprawiasz sensację w Pucharze Challenge, a po meczu zakładasz koszulkę z napisem SOS

Taki los spotkał wczoraj siatkarzy Politechniki Warszawskiej, która w pięknym stylu pokonała Dynamo Krasnodar.

Kiedy tydzień temu podopieczni Radosława Panasa dostali srogie lanie od rosyjskiego rywala, zaczęły pojawiać się głosy, kpiące uśmieszki, no że tak, europejskiej drużyny klasy C można sobie pokonywać, ale gdy przyjdzie co do czego... A Politechnika zaskoczyła po raz kolejny i najpierw po niesamowitej walce pokonała Dynamo 3:1, a później postawiła kropkę nad "i" w decydującym złotym secie.

Lepszej okazji na demonstrację koszulkową nie można było sobie wyobrazić, choć sam fakt, że drużyna zamiast cieszyć się po meczu, przechadzała się po hali w odblaskowych kamizelkach SOS jest dość przygnębiający. Akcja miała oczywiście na celu ponowną próbę zwrócenia uwagi władz miasta na problemy finansowe z jakimi od dawna zmaga się klub.

Mamy nadzieję, że ta heroiczna walka przyniesie w końcu rezultaty, a żeby nie kończyć w smutnym tonie, dodajmy jeszcze, że w 1/4 Pucharu Challenge zagra również drugi nasz przedstawiciel w rozgrywkach, AZS Częstochowa. Akademicy w meczu rewanżowym i również po zwycięskim złotym secie (w którym przegrywali już 2:7) odprawili z kwitkiem Unicaję Almeria.

Więcej o: