To koniec!

Jeden z trwalszych, ale też mniej medialnych, bromance'ów formułowych dobiegł właśnie końca. Lewis Hamilton i Adrian Sutil rozstają się z hukiem w atmosferze skandalu i oskarżeń. A my ronimy łezkę, bo zawsze ból nas za serce ściska, kiedy widzimy, jak wypala się prawdziwe uczucie. Przedstawiamy historię miłości, namiętności i zdrady rodem z powieści Danielle Steel.

Lewis Hamilton nie ma ponoć wielu przyjaciół w padoku. Zawsze (i mamy tu na myśli czasy jeszcze sprzed bytności Lewisa w F1) mógł jednak liczyć na Jensona Buttona Adriana Sutila. Do chwili...

Adrian Sutil, Lewis HamiltonAdrian Sutil, Lewis Hamilton internet

Wszystko zaczęło się niewinnie w klubie w Szanghaju, gdzie obaj kierowcy (a także inni formułowcy) świętowali pokonanie Sebastiana Vettela zwycięstwo Lewisa Hamiltona w GP Chin. W pewnym momencie doszło do przepychanki, w której uczestniczył Adrian Sutil i dyrektor Genii Capital (właściciela zespołu Renault) Eric Lux. Nie wiadomo, co dokładnie się stało, pewne jest to, że Lux wylądował z kilkunastoma szwami na szyi, a Sutil w sądzie z oskarżeniem o zranienie Luksemburczyka kieliszkiem do szampana.

Adrian Sutil, Lewis Hamilton, photoshopAdrian Sutil, Lewis Hamilton, photoshop internet

W potrzebie Adrian zwrócił się z prośbą do Lewisa, by ten stanął po jego stronie i złożył zeznania w sądzie w charakterze świadka. Lewis wpierw się zgodził, ale jak przyszło co do czego, poinformował sąd, że owszem - chętnie pomoże, ale nie w dniu, w którym miała odbyć się rozprawa, bo wtedy akurat biedaczysko jest zajęty.

Adrian Sutil, Lewis HamiltonAdrian Sutil, Lewis Hamilton internet

Sąd wytłumaczenie przyjął, ale z chęci lewisowej współpracy w innym terminie nie skorzystał. Nie skorzystał na tym też Adrian, który próbował się jeszcze tłumaczyć: mówił, że wielokrotnie przepraszał pana Luxa, ale temu kilka telefonów nie wystarczyło. Zrozpaczony Sutil chciał wspierać projekt charytatywny Luxa w Afryce (jedne źródła mówią, że finansowo, inne, że chciał pojechać tam nawet do pracy!), ale poszkodowany uniósł się honorem, uznając, że to wszystko za mało.

W efekcie Adrian usłyszał wczoraj wyrok: 18 miesięcy więzienia w zawieszeniu i 200 000 euro kary.

Nie musiałyśmy długo czekać na reakcję skazanego - była ostra, a jej ofiarą padł Lewis Niewierny. W pierwszym odruchu chciałyśmy uznać, że w chwili rozpaczy Sutil obwinia innych o własne niepowodzenia, ale przeczytawszy poniższą wypowiedź nie możemy się powstrzymać przed skarceniem także Lewisa:

Lewis to tchórz. Nie chcę przyjaźnić się z kimś takim. Nie jest mężczyzną - nawet jego ojciec przysłał mi smsa, życząc mi powodzenia w przesłuchaniu. Od Lewisa nic. Zmienił nawet numer, żebym nie mógł się z nim skontaktować.

źródło: yallaf1.com

Dobrze, że gwiazdka już minęła, inaczej obaj dostaliby rózgi od HOT Mikołaja z garażu obok . I pomyślcie tylko, że jeszcze nie tak dawno było tak pięknie...

Adrian Sutil, Lewis HamiltonAdrian Sutil, Lewis Hamilton gpupdate.net

Adrian, który stracił miejsce w F1 , zapowiedział, że odpocznie teraz trochę, oddając się rozmyślaniom nad naturą wszechrzeczy, ideami i cieniami idei, sensem istnienia, naturą ludzką, a także nietzschowskim nadczłowiekiem. Jednym słowem Sutil będzie rozwijał swoje inne talenty, które (ku naszemu nieskrywanemu zaskoczeniu) posiada już całkiem ładnie rozwinięte.

 

Jak to mawiamy: prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Bieda nadeszła, a przyjaciel nie przyjechał w lśniącej zbroi na białym koniu i nie wybawił młodziana w potrzebie. Zapalmy świeczkę nad tą wierną niegdyś przyjaźnią i poświęćmy jej minutę ciszy.

10 najgorętszych sportowych przyjaźni >>

Więcej o: