Sławek Szmal: "Zabrakło nam zimnej głowy", czyli płaczemy po Serbii, mobilizujemy się przed Słowacją

Nasz najlepszy bramkarz, który nie gra, więc pisze za porażkę z Serbią wini "brak zimnej głowy" i nieudolność w ataku naszych szczypiornistów. Z kolei Grzegorz Tkaczyk zapowiada, że jeśli zimną głowę uda się odzyskać, to ze Słowacją powinno być lepiej. Udajmy się zatem na rekonkwistę zimnej głowy.

Swoją drogą, współczujemy Sławkowi, który na Euro nie pojechał i wyczyny kolegów z drużyny musi oglądać sprzed telewizora. Emocje kanalizuje na blogu , na którym czytamy:

Fajnie po przerwie szarpnął Karol. Próbowało pobudzić chłopaków, że jest jednak cień szansy. Powielaliśmy jednak niestety błędy, za szybko chcieliśmy niwelować wysoką przewagę. Bardzo potrzebna jest zimna głowa, a nam jej zabrakło. Wtedy wytrąca się z rytmu rywala, nawet takiego, który dobrze sobie radzi. Przecież nikt nas nie gonił! Trzeba było zwolnić, szukać dobrych pozycji, najlepiej 100-procentowych.

Do "stremowania w ataku" przyznają się Patryk Kuchczyński i Mateusz Zaremba. Hmmm, no ale co tu dużo mówić, po przegranym meczu:

"Oczekiwania były inne, byliśmy stremowani w ataku"

Grzegorz Tkaczyk, z którym w Belgradzie rozmawiał dziennikarz Tok.fm Kacper Merk, też zwraca uwagę na znaczenie "głowy". I na to, żeby nie bagatelizować Słowaków:

ME piłka ręczna. Tkaczyk: jak zagramy z głową to co potrafimy - pokonamy Słowację

"Porażka zamyka drogę do wszystkiego" - te słowa brzmią bardzo poważnie i bardzo groźnie, ale mamy nadzieję, że na groźbach się skończy. Dzisiejsza prasa nie rozpieszcza jednak Polaków: "Falstart Orłów", "Tandetny początek Polaków" to tylko niektóre z bezlitosnych nagłówków.

Bogdan Wenta wie jednak, że teraz trzeba się pozbierać i ze Słowacją zagrać mecz jak finał. Zaraz, zaraz, czy nie coś takiego pisałyśmy przed meczem z Serbią? No dobra, tym razem do naprawdę będzie finał, oby tylko nie okazał się finałem naszych zmagań w turnieju.

Rok temu udało nam się pokonać Słowaków, choć łatwo nie było. Teraz, czerpiemy życiodajną nadzieję ze słów trenera Wenty :

Oni grają dokładnie to, co my - w obronie sześć-zero, w ataku te same zagrywki i zmiana pozycji. Różnica we wtorek będzie polegać na wykonaniu i na tym, jak będziemy kończyć akcje. Moja w tym głowa, żebyśmy kończyli lepiej.

Ok, in God we trust.

Bogdan WentaBogdan Wenta Ciacha.net

Nasze nastroje pogarsza jednak przecież także kontuzja kolana Krzysztofa Lijewskiego, na szczęście - nie zapeszając - lekarz kadry, dr Maciej Nowak, uspokaja, że "jest nieźle" - w kolanie nie ma wysięku, a więcej szczegółów poznamy po rezonansie magnetycznym lijkowej nogi.

Humory nam nie dopisują, ale mamy nadzieję, że za kilkadziesiąt godzin wszystko się zmieni...

Zobacz zdjęcia z meczu z Serbią>>

Więcej o: