Z okazji Igrzysk Mennica Królewska wyjaśnia co to jest spalony. Ale robi to trochę źle

Ufff, wreszcie ktoś pochylił się nad najstarszym "problemem" kobiecego kibicowania. A przy okazji popełnił błąd.

Jak odróżnić fana piłki nożnej od laika? Pytanie o zasady spalonego z pewnością mogłoby się okazać najczęściej stosowanym testem. Żarty o kobietach, które nie rozumieją tej prostej reguły też, wydaje nam się, weszły do swego rodzaju kanonu kibicowskiego szowinizmu, ale to tylko tak na marginesie, nie podejrzewałybyśmy Mennicy Królewskiej o taki niskie pobudki.

Igrzyska Olimpijskie w Londynie to dla Brytyjczyków wielkie przeżycie i szansa na popularyzację sportu. Z tej okazji wydano serię 29 monet o nominale 50 pensów, każda poświęcona jest jakiemuś zagadnieniu związanemu z jedną z dyscyplin olimpijskich. W założeniu chodzi o promocję i wyjaśnienie, moneta piłkarska ozdobiona jest oczywiście schematem spalonego. Wszystko byłoby fajnie, fani piłki uśmiechnęliby się pod nosem, nie-fani dowiedzieli czegoś o dyscyplinie, gdyby nie jeden fakt - zdaniem angielskiego środowiska sędziowskiego grafika wprowadza w błąd!

Smutne, ale ta grafika jest anachroniczna - twierdzi przedstawiciel stowarzyszenia sędziowskiego Mal Davies - Każda próba wytłumaczenia zasad szerszej widowni jest pożądana, a moneta jest bardzo ładna, ale niestety zamiast tłumaczyć, wprowadza jeszcze więcej konfuzji.

Chodzi oczywiście o wprowadzoną już w 1995 roku zasadę pasywnego spalonego. Gdyby w przedstawionej sytuacji piłka została podana do zawodnika po prawej stronie, gra przecież nie zostałaby przerwana, mimo, że zawodnik po lewej znajduje się na pozycji spalonej. Elementarne. A teraz spróbujcie opowiedzieć o tym przy pomocy jednej, czytelnej grafiki. Chyba się jednak nie da.

Oddajmy więc głos Johnowi Cleese, który jak nikt inny wytłumaczy nam, kiedy dokładnie mamy do czynienia ze spalonym. Otóż spalony jest wtedy, kiedy sędzia liniowy podniesie chorągiewkę. I wszystko jasne.

 

Co zapamiętamy z piłkarskiego roku 2011?>>

Więcej o: